Jak wyprowadzić ojców z małżeńskiego błędnego koła? Rozmowa z Emersonem Eggerichsem

brak ocen dla tego artykułu
średnia ocena: 5.0- liczba głosów: 12

Dlaczego niektóre małżeństwa się rozpadają, a inne potrafią przetrwać nawet ciężkie próby? Jak relacja małżonków wpływa na dzieci i dlaczego ojciec jest tak ważny w każdej rodzinie? Jak zdobyć wewnętrzną wolność? Dr Emerson Eggerichs pomaga małżeństwom od 1999 roku. Przesłanie, które rozpowszechnia ze swoją żoną Sarą, zawarte m.in. w książkach Miłość i szacunek oraz Miłość i szacunek w rodzinie, uratowało już bardzo wiele związków. 

Dr Dariusz Cupiał: Na naszych oczach zmienia się idea rodziny. Wiele współczesnych rodzin doświadcza braku obecności ojca oraz negatywnych konsekwencji tego stanu. To dość powszechne zjawisko, również w Polsce. Na czym polega wkład ojca w życie rodziny? Jak postrzegasz rolę współczesnego ojca?

Dr Emerson Eggerichs: Tak jak powiedziałeś, brak ojca to poważny problem naszych czasów. Kiedy analizuje się przeróżne zjawiska wpływające na społeczne choroby współczesności, takie jak narkomania, przemoc czy przestępczość, najbardziej powszechnie występującym czynnikiem jest właśnie brak obecności ojca. Jego nieobecność skutkuje nie tylko rozpadem rodziny, ale również indywidualnymi zaburzeniami i dysfunkcjami poszczególnych jej członków. Mówiąc językiem wiary - negatywnie wpływa na stan ludzkiego serca. To dość niewygodna prawda, więc wiele osób próbuje twierdzić, że struktura rodzinna nie ma znaczenia. Otóż struktura rodziny ma znaczenie. Obecność w domu zarówno ojca, jak i matki ma ogromne znaczenie. Wskazują na to wszystkie badania. Jedno z twierdzeń współczesnej kultury mówi, że ponieważ jesteśmy równi, jesteśmy również tacy sami. Owszem, jesteśmy równi, ale to nie znaczy, że jesteśmy tacy sami. Znaczenie tej różnicy jest bardzo ważne. Ludzie boją się mówić coś, co niestety może okazać się bolesne, na przykład dla samotnych matek, ale musimy być szczerzy: obecność ojca jest decydująca w grupie społecznej jaką jest rodzina. Nawet jeśli dojdzie do rozwodu, zaangażowanie ojca jest kluczowe dla rozwoju dzieci. Potrzeba relacji z tatą jest wpisana w ludzką duszę. Nie sposób wyczerpać tego tematu… Niestety, jedno z podejść, które czasem stosujemy, to zmuszanie ojców do większego działania w sposób, który ich zawstydza, odbiera im poczucie bycia szanowanym.

W takim razie jakie podejście proponujesz?

Warto oddziaływać na nich poprzez uświadamianie, jak ważni są dla rodziny, oraz chwalić ich za obecność w tej rodzinie. To jest właśnie przesłanie, które staram się rozpowszechniać z moją żoną Sarą od wielu lat. Wierzymy, że kluczem do udanego małżeństwa jest sytuacja, w której kobieta czuje się kochana ze względu na sam fakt swojego istnienia, niezależnie od swojego zachowania, a mężczyzna czuje się szanowany niezależnie od swoich wyborów i działań. Co ważne, kluczowym elementem jest właśnie szacunek, ponieważ potrzeba miłości jest raczej dla wszystkich oczywista. Kiedy kobieta szanuje swojego męża, nawet w obliczu sytuacji, które uważa za niemożliwe do zaakceptowania, on pozostaje zaangażowany, bardziej związany z nią emocjonalnie. Uczymy kobiety, jak to robić.

Swój doktorat poświęciłeś tematowi ojcostwa. Czy możesz opowiedzieć o naukowym zapleczu Twoich praktycznych porad?

Podczas badań trwających ponad dwadzieścia lat a prowadzonych na Uniwersytecie Waszyngtońskim, przeprowadzono rozmowy z ponad dwoma tysiącami małżeństw. Okazało się, że kluczowymi składnikami udanego małżeństwa są miłość i szacunek. Istotna była przy tym specyfika płci. Badania wykazały, że kobiety skłaniają się w stronę miłości jako swojej podstawowej potrzeby, natomiast mężczyźni w stronę szacunku. Dlaczego to takie ważne? Otóż Biblia opisała to w taki właśnie sposób dwa tysiące lat temu. W Liście do Efezjan czytamy: „W końcu więc niechaj także każdy z was tak miłuje swą żonę jak siebie samego! A żona niechaj się odnosi ze czcią do swojego męża!” (Ef 5,33).

Jest interesujące, że ta zasada występuje powszechnie - potwierdzają to badania z udziałem siedmiu tysięcy osób. Badani usłyszeli pytanie: „Podczas konfliktu ze swoim partnerem czujesz się niekochany/na czy nieszanowany/na?”. 83% mężczyzn odpowiedziało: „Czuję się nieszanowany”. Z kolei 72% kobiet odpowiedziało, że czują się niekochane. To jasne, że wszyscy potrzebują zarówno miłości, jak i szacunku. Mężczyźni także potrzebują miłości, kobiety również potrzebują szacunku. Jednak sytuacja konfliktu odzwierciedla to, o czym powiedziałem wcześniej.

Jak to wygląda w praktyce? Na czym polega wykorzystywanie tej idei w małżeństwie?

Kiedy w małżeństwie nie są praktykowane miłość i szacunek, para wpada w błędne koło (crazy circle). Gdy kobieta czuje się niekochana, ma skłonność do reagowania w sposób, który sprawia, że mąż nie czuje się szanowany. A kiedy mężczyzna czuje się nieszanowany, ma skłonność do tego, aby reagować w sposób, który sprawia, że kobieta czuje się niekochana… W ten sposób nakręca się błędne koło. Uważam, że przechodzi przez to wiele par w każdej kulturze. Nasze badania potwierdzają, że niemal każdy mąż i żona przeżywają taki proces. Jeśli pozostajemy w błędnym kole, podkopujemy wzajemną bliskość, zażyłość. Nasza misja polega na pomaganiu ludziom w identyfikowaniu błędnego koła oraz szybszym wyswobodzeniu się z niego.

Poważny kryzys to doświadczenie jednej trzeciej polskich małżeństw. Często finałem tego kryzysu jest rozwód. Taki stan zagraża również ojcostwu i relacji z dziećmi. Opisz, proszę, swoją strategię wyswobadzania się z błędnego koła, który niszczy tak wiele rodzin.

Jak sam zauważyłeś, małżeństwo ma znaczenie dla dzieci. Jest tu ewidentna korelacja. Niektórzy mówią: „Dzieci dojdą do siebie, nie martw się”. Ale wpływ jest ogromny. Idea mówiąca, że rozwód nie ma negatywnego wpływu na dzieci, nie znajduje potwierdzenia. Ci, którzy przez to przeszli wiedzą, jak dewastujące jest to doświadczenie. Sam dobrze o tym wiem, ponieważ moi rodzice rozeszli się. Również rodzice Sary zdecydowali się na rozwód. Nie chcę zawstydzać ani osądzać innych ludzi, ale ból, jakiego oboje z tego powodu doświadczyliśmy był ogromny.

Jedną z prawidłowości błędnego koła jest to, że kiedy żona czuje się niekochana, reaguje w sposób, który wydaje się być oznaką braku szacunku dla męża. Co ważne – ona wcale nie chce okazywać braku szacunku. To nie jest jej cel. W rzeczywistości domaga się miłości. Niestety, niektórzy mężczyźni przyjmują to jako atak, są niezadowoleni, uznając, że zasługują na szacunek. „Wszyscy mnie szanują, z wyjątkiem ciebie!”. Czują się obrażeni przez kobietę, która w rzeczywistości jest pełna dobrej woli, ale po prostu poszukuje zapewnienia, że jest kochana. Nie otrzymując szacunku, on reaguje brakiem miłości. I znowu: on wcale nie chce przestawać kochać. Próbuje robić honorowe gesty, takie jak zaprzestanie kłótni, wycofanie się. Jednak kobieta odbiera to jako brak miłości. Staramy się uświadamiać kobietom, że nawet gdy czują się niekochane, jest to coś zupełnie innego niż fakt autentycznego braku miłości. Analogicznie, gdy mężczyzna czuje się nieszanowany, nie oznacza to, że żona faktycznie go nie szanuje. Ona zabiega o dowody miłości, on o dowody szacunku. Uświadomienie sobie tej sytuacji jest podstawowym warunkiem wyrwania się z błędnego koła.

Trzeba sobie uświadomić, że wszystkie pary doświadczają stresów, problemów finansowych, zawodowych, zdrowotnych… To wszystko są realne problemy. Ale czynnikiem, który doprowadza związek do rozpadu, jest wrogość, pogarda okazywana sobie nawzajem, gdy przeżywa się stres i trudności. Ludzie myślą: „Gdyby nie te problemy, kryzysy, nasza relacja byłaby wspaniała”. W rzeczywistości te kryzysy odsłaniają, kim naprawdę jesteśmy jako ludzie. Małżonkowie, którzy tworzą trwałe, udane małżeństwa to ludzie walczący o to, aby być kochającymi, pełnymi szacunku partnerami, a gdy im się to nie udaje, pragną przebaczenia. A to prowadzi do zbudowania szczęśliwej rodziny. Pozostałe okoliczności są drugorzędne.

Druga niedziela wielkanocna to w Kościele Katolickim Niedziela Miłosierdzia. W 2017 roku hasło tego dnia brzmi: „Miłosierdzie źródłem wolności”. Temat wolności jest też przewodni dla IX Forum Tato.Net. Dla Polaków wolność to bardzo ważna wartość. Nasi dziadkowie odzyskali dla Polski niepodległość równe sto lat temu. Mój dziadek w tym uczestniczył. Nasi ojcowie zmagali się z komunizmem. Bardzo wielu naszych ojców popadło w alkoholizm czy różnego rodzaju używki. Profesor Zimbardo zauważa, że nowa generacja, również w Polsce, zmaga się z problemami dotyczącymi innych obszarów wolności: chodzi o gry komputerowe, internet, media społecznościowe, hejt, pornografię. To kolejne, nowe pole walki, charakterystyczne dla współczesności. To jest walka o wolność męskiego serca.

Jako chrześcijanin wierzę, że wolność daje nam Jezus. Wiara w Chrystusa uzdalnia mnie do bycia wewnętrznie wolnym. Wolnym w przebaczaniu, wolnym w miłości i szacunku. Upadam częściej niż bym chciał, jednak gdy przyszedłem do Chrystusa, coś wydarzyło się wewnątrz mnie. Doświadczyłem Bożego pokoju i przebaczenia. To uruchomiło poczucie sensowności i celowości mojego życia. Zapragnąłem dzielić się tym z innymi. Wiele osób realizuje się na różne sposoby, aby doświadczyć satysfakcji. Niektóre z aktywności są nieszkodliwe, jednak inne są uzależniające. Gdy się uzależniasz, zaczynają się poważne problemy. Każdy powinien szczerze do tego podejść. To co początkowo wydawało się dawać satysfakcję, zaczyna zniewalać. Na przykład ktoś pije dla przyjemności, ale niebawem staje się alkoholikiem. Każdy powinien ocenić, czy działania, które realizuje, zadawalają go i dają mu autentyczną, wewnętrzną radość. Moim zdaniem, każdy powinien przemyśleć słowa Jezusa: "Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a Ja was pokrzepię. Weźcie moje jarzmo na siebie i uczcie się ode Mnie, bo jestem cichy i pokorny sercem, a ZNAJDZIECIE UKOJENIE DLA DUSZ WASZYCH [podkreślenie E.E.] Albowiem jarzmo moje jest słodkie, a moje brzemię lekkie" (Mt 11,28-30).

Wróćmy do internetu oraz mediów społecznościowych, które stają się wyzwaniem dla ludzkiej wolności. W książce Before you hit send wymieniasz cztery pytania, które należy sobie zadać, gdy stajemy się aktywni w sieci.

Zanim cokolwiek napiszemy lub powiemy, powinniśmy zadać sobie następujące pytania: Czy to co chcę zakomunikować jest prawdziwe? Czy jest uprzejme? Czy jest potrzebne? Czy jest zrozumiałe? Kiedy pozwalamy, aby nienawiść powodowała naszym sposobem komunikowania się, zrywamy relacje i kompromitujemy samych siebie. Moim zdaniem, nie warto.

Dr Emerson Eggerichs – doradca małżeński, pastor, pracuje z małżeństwami i razem z żoną Sarą rozpowszechnia przesłanie „miłości i szacunku”. Autor kilku bestsellerowych książek. Gość specjalny IX Forum Inicjatywy Tato.Net „Wolność i dyscyplina”.

Więcej przeczytasz w książce "Wolność & Dyscyplina" dostępnej w TatoSklepie.

Oceń ten artykuł:
brak ocen dla tego artykułu
średnia ocena: 5.0- liczba głosów: 12

Komentarze

Wesprzyj Tato.Net
Przekaż 1,5% podatku