Wygrywasz bitwy czy zdobywasz serce dziecka?
Wygrywasz bitwy czy zdobywasz serce dziecka? Dlaczego Twoje podejście ma znaczenie
Każdy z nas, ojców, staje czasem przed tym samym dylematem: czy przeforsować swoje zdanie za wszelką cenę, czy budować więź, która przetrwa lata? Niezależnie od tego, czy tworzysz z żoną zgrany zespół, czy jesteś tatą po przejściach i nawigujesz w trudnych wodach opieki naprzemiennej – mechanizm serca Twojego dziecka działa tak samo.
Bądźmy szczerymi, tato – czasem wydaje się, że łatwiej jest „wprowadzić twarde prawo”, niż zatrzymać się i zapytać: Co się tutaj właściwie dzieje?
Weźmy historię Jurka. To tata, który zmaga się z wyzwaniami dorastającej 12-latki: kłopoty w szkole, brak odpowiedzialności, a ostatnio – przefarbowanie włosów bez pytania. Pierwszym odruchem Jurka była dyscyplina i kontrola. Sytuację utrudniał fakt, że w drugim domu (mamy dziecka) zasady są znacznie luźniejsze. Jurek poczuł się bezsilny.
Ale zanim podejmiemy jakąkolwiek walkę o dyscyplinę, musimy zadać sobie fundamentalne pytanie:
Czy próbuję wygrać bitwę o zachowanie, czy walczę o serce mojego dziecka?
Zasady bez relacji = bunt. Chcesz mieć rację czy relację?
Zapewne znasz to klasyczne wychowawcze porzekadło, które na warsztatach Tato.Net powtarzamy jak mantrę:
Zasady bez relacji prowadzą do buntu.
Zastanów się: wolisz „mieć rację” i postawić na swoim w krótkodystansowym sporze, czy wolisz mieć relację, która pozwoli Ci być autorytetem dla Twojego dziecka za 5, 10 czy 20 lat?
-
Jeśli Twoje dziecko nie wierzy, że grasz w jego drużynie, nawet Twoje najlepsze intencje zostaną odebrane jako atak.
-
Jeśli Twój głos nie kojarzy się z bezpieczeństwem, Twoje zasady będą brzmiały jak groźby.
-
Jeśli więź między Wami jest płytka, Twoje uwagi będą trafiać w próżnię.
Zacznij od fundamentu, czyli od więzi
Historia Jurka pokazuje skrajne emocje, ale te zasady dotyczą każdego taty. Twoim najpotężniejszym narzędziem wpływu wcale nie jest ojcowska władza, lecz relacja.
Zadaj sobie te pytania:
-
Czy Twoje dziecko wie bez cienia wątpliwości, że jest kochane?
-
Czy słowa uznania i afirmacji padają z Twoich ust równie często jak uwagi?
-
Czy dziecko przychodzi do Ciebie z trudnymi pytaniami, czy raczej Cię unika w obawie przed „kazaniem”?
Nawet jeśli działasz w pojedynkę lub w trudnych warunkach, Twoja stała, przewidywalna obecność i celowe budowanie więzi mogą przebić się przez każdy mur.
Wpływ się buduje, a nie wymusza
Dzieci potrzebują granic – to fakt. Potrzebują konsekwencji i mądrych ram. Ale tym, co odblokowuje ich zaufanie, jest ojciec, który:
-
Dotrzymuje obietnic.
-
Słucha, zanim zareaguje.
-
Stawia relację ponad potrzebę kontroli.
-
Nie boi się trudnych, „brudnych” rozmów.
-
Przewodzi z pokorą, a nie poprzez presję.
Kiedy Twoje dzieci czują się przy Tobie bezpieczne i rozumiane, zaczną do Ciebie lgnąć – nawet jeśli ich wiek nakazuje im chwilowy opór. Silna relacja przetrwa każdy bunt.
„Długa meta” ojcostwa
Możesz nie mieć wpływu na wszystkie czynniki zewnętrzne – na szkołę, rówieśników czy podejście drugiego rodzica. Nie zmienisz zachowania dziecka z dnia na dzień. Możesz jednak być obecny – z miłością i konsekwencją.
Możesz słuchać więcej, a oceniać mniej. Możesz trzymać drzwi zawsze otwarte. Z czasem Twoje dziecko może przestać walczyć z zasadami, a zacząć ufać człowiekowi, który za nimi stoi. Bo w ojcostwie nie chodzi o to, by wygrać każdą bitwę, ale by wygrać wojnę o serce.
Pytania do refleksji (i działania):
-
Analiza starcia: Przy ostatnim konflikcie Twoim celem była racja czy relacja? Co następnym razem zrobisz inaczej?
-
Rytm relacji: Czy spędzasz z dzieckiem czas, w którym nie pada żadne polecenie ani uwaga?
-
Odważne pytanie: Zapytaj dziecko: „Czy czujesz, że Cię słucham i rozumiem?”. Przygotuj się na szczerą odpowiedź bez bronienia się.
-
Wspólny front: Jak możesz poprawić komunikację z matką dziecka, by spójniej dbać o wartości? Jaki jeden mały krok zrobisz dziś w tę stronę?
-
Czysty gest: Zrób w tym tygodniu jedną rzecz dla dziecka tylko po to, by sprawić mu radość – bez warunków i instrukcji.