Przyczyny spadku przyrostu naturalnego

brak ocen dla tego artykułu
średnia ocena: 4.8- liczba głosów: 5

Według statystycznych prognoz demograficznych w najbliższych dziesięcioleciach Polsce grozi poważna depopulacja, która może doprowadzić do zaniku narodu. W inicjatywach próbujących temu zaradzić dominuje podejście ekonomiczno-społeczne. Tymczasem warto uwzględniać równie ważne czynniki pozaekonomiczne, czyli kulturowe.  

Aby uświadomić sobie ogrom spadku demograficznego Polski, warto porównać ją z Pakistanem. Po drugiej wojnie światowej obydwa kraje startowały z podobnego pułapu demograficznego. W 1950 roku liczba ludności w Pakistanie wynosiła 37 milionów, w 2000 roku dochodziła do 154 milionów, a w 2050 roku osiągnie 367 milionów. Tymczasem w Polsce w tych samych latach liczba ludności wygląda następująco: w roku 1950 wynosiła 25 milionów, w 2000 roku 38 milionów, w 2050 roku spadnie do 34 milionów, a w 2100 roku zmniejszy się do poziomu 27 milionów. 

Z badań statystycznych, wyjaśnianych głównie uwarunkowaniami ekonomiczno-społecznymi, wynikają dwa ważne metodologicznie wnioski. Po pierwsze, czynniki wyłącznie ekonomiczne nie wystarczają ani do wyjaśnienia już zaistniałej sytuacji, ani do budowania strategii prorodzinnej. Należy zatem w badaniach demograficznych i w polityce, obok ekonomicznych, przyznawać równie ważne znaczenie czynnikom kulturowym. Po drugie, należy liczyć się z pułapką czynników ekonomicznych, ponieważ w krajach najbardziej rozwiniętych występuje największy spadek liczby ludności.  

Tę prawidłowość już w średniowieczu zauważył arabski uczony Ibn Chaldun (1332-1406). Zaproponował najstarszą demograficzną cykliczną trójfazową teorię wzrostu ludności. Na danym terenie w fazie pierwszej występował stan niedoludnienia, co oceniano niekorzystnie z punktu widzenia racjonalnego wykorzystania dóbr materialnych, rozwoju gospodarczego i obronności kraju. W fazie drugiej poprawa warunków gospodarczych, bytowych i obronnych pozytywnie wpływały na wzrost liczby ludności. Jednak gdy dalszy rozwój gospodarczy przekraczał granicę wskaźników właściwych do życia w luksusie, wówczas następowała faza trzecia, w której dokonywał się spadek przyrostu naturalnego. Luksus ogranicza lub zabija dzietność. Ibn Chaldun dodawał, że w cyklu drugim występuje wysoka „asabija”, czyli solidarność wspólnotowa, swoisty dobrostan duchowy. Ale w cyklu trzecim, kiedy społeczeństwo osiąga wysoki poziom komfortu i luksusu życia, wówczas egoistyczne konflikty elit osłabiają „asabiję”, co wyhamowuje rozwój gospodarczy i wywołuje spadek przyrostu naturalnego. 

Nie bez znaczenia jest tu ideologia (rozumiana jako nazwa zbiorcza dla komunizmu i liberalizmu, a obecnie także postkomunizmu, feminizmu, ekologizmu, genderyzmu itd.), która ze swej istoty zmierza do depopulacji z powodu niszczenia małżeństwa i prowadzenia rodziny do zaniku w imię egoizmu jednostek i ludzkości. Jest ona najbardziej wpływowa w krajach zachodnich, dlatego tam prowadzi do największego spadku demograficznego. Ideologia ta pozytywnie ocenia czynniki depopulacyjne w skali ogólnoświatowej. Powyższy program nie tylko promuje, ale nadaje mu formę norm prawnych, które narzuca całym społeczeństwom.  

Tymczasem to małżeństwo zasługuje na promocję i wzmocnienie jako prokreacyjna forma związku kobiety i mężczyzny. Ideologia, zamiast małżeństwa, wprowadza pojęcie związku partnerskiego z ograniczoną odpowiedzialnością, trwającego przez okres wzajemnego świadczenia sobie egoistycznych korzyści i przyjemności, których pojedynczo nie mogliby sobie zapewnić. Problem polega na tym, że koncepcja doraźnego związku partnerskiego coraz bardziej prowadzi do szybko rosnącego zjawiska, w języku liberalnym nazywanego dobrowolną bezdzietnością, wolnością bez potomka, samorealizacją bez pieluch.   

Z demograficznego punktu widzenia bezdzietność jest równoznaczna z depopulacją, z negacją przyszłości, z odrzuceniem nadziei, z rodzajem homofobii rozumianej zgodnie z nazwą jako lęk przed ludźmi (łac. homo – człowiek, gr. fobia – lęk), w tym w szczególności lęk przed dziećmi. Bez małżeństw, bez dzieci społeczeństwa zachodnie zgaszą światło przyszłości, ponieważ doprowadzą do zbiorowego samounicestwienia.   

Punktem zwrotnym w przejściu od spadku do wzrostu demograficznego może stać się upowszechnianie postawy szacunku dla rodziny jako najwyższej wartości społecznej. Musi też zmienić się wartościowanie, czyli humanizacja dziecka, które nie jest ani przedmiotem, ani narzędziem, ale człowiekiem. Jako człowiek stanowi wartość samą w sobie. 

Ważne jest także, aby rodzina posiadała i realizowała ambitny program skutecznego przygotowania do życia, aby pomóc dzieciom torować własne drogi ku przyszłości. A do tego trzeba zaangażowanych ojców, świadomych swej tożsamości i roli, która nie sprowadza się do bycia mamą-bis.  

Więcej analiz sytuacji oraz 10 wniosków ważnych dla przywrócenia choćby minimalnego wzrostu demograficznego – w artykule Autora zamieszczonym przy raporcie STATO’22. Dostęp bezpłatnie tutaj >> 

POBIERZ RAPORT STATO'22

STATO’22 jest owocem projektu badawczego, który został zrealizowany dzięki dofinansowaniu ze środków programu „Po pierwsze Rodzina” Ministerstwa Rodziny i Polityki Społecznej. Eksperci Think Tanku Tato.Net, wspólnie z pracownią badawczą IMAS International, już po raz trzeci mają przyjemność przekazać doroczny raport z pogłębionych studiów nad problematyką współczesnego ojcostwa. 

Oceń ten artykuł:
brak ocen dla tego artykułu
średnia ocena: 4.8- liczba głosów: 5

Komentarze

Wesprzyj Tato.Net
Przekaż 1,5% podatku