Najcięższa praca dla mężczyzny

Każde rozumne działanie poprzedzone jest rozpoznaniem. Lekarz, zanim rozpocznie leczenie, najpierw stawia diagnozę. Ta sama zasada obowiązuje również w samowychowaniu oraz w wychowaniu dzieci. Dlatego w pracy nad sobą, która jest zadaniem każdego z nas, bardzo ważne jest poznanie siebie.

Człowiek nieustannie podlega naturalnym prawom wzrostu, rozwoju i przemijania. W miarę upływu czasu każdy z nas zmienia się – najpierw jest dzieckiem, potem przeżywa czas młodości i dojrzałości, by w końcu dojść do fazy starości. W ciągu życia zmieniają się nie tylko nasze możliwości fizyczne i psychiczne, ale zmienia się także nasza sytuacja rodzinna oraz pełnione w życiu role. Zatem w perspektywie samowychowania poznanie siebie nie może być aktem jednorazowym – jest raczej ciągłym poznawaniem siebie.

Poznanie siebie to wysiłek pozyskiwania pewnej wiedzy o sobie – jaki jestem, co potrafię, na co mnie stać. Ponieważ każdy z nas narażony jest na pokusę dostrzegania w sobie cech, których w rzeczywistości nie ma i niezauważania tego, co jest, dlatego poznanie siebie polega również na pozbywaniu się (czasem bolesnym) iluzji i złudzeń. Wszyscy potrzebujemy oczyszczenia się z tego, co podpowiadają nam niezaspokojone ambicje oraz nierozbrojone kompleksy i lęki. Stąd w poznawaniu siebie ważne jest nie tylko odkrywanie swoich silnych i słabych stron, ale także eliminowanie fikcji w obrazie własnej osoby.

Człowiek nie przebywa na bezludnej wyspie. Wszyscy żyjemy w jakimś konkretnym miejscu i czasie, wszyscy jesteśmy zanurzeni w jakiejś środowisko społeczne i panujące w nim obyczaje. Widzimy wokół siebie pewne wzory postępowania i inspiracje, które kształtują nasze myśli i zachowania. Dlatego dla poznania siebie ważne jest także uświadamianie sobie tych oddziaływań. W pracy nad sobą trzeba starać się dostrzegać realny wpływ, który ma na mnie moja rodzina, mój krąg znajomych i kolegów, moje środowisko nauki i pracy. Aby to poznanie nie było jednostronne, trzeba starać się dostrzegać zarówno to, co oddziałuje na mnie pozytywnie, jak i to, co działa negatywnie. Nieprzypadkowo broniąc synów, którzy coś zbroili matki często tłumaczą, że to zły wpływ kolegów. Zwykle nie jest to wcale dalekie od prawdy. Duży wpływ na to, jak myślimy o sobie i o innych oraz jak się zachowujemy, ma także oddziaływanie współczesnej kultury.

Żeby poznanie siebie było całościowe, nie wystarczy wnikliwe przyglądanie się sobie i uważne patrzenie, na jakie wpływy z zewnątrz jest się narażonym. Poznawanie siebie to także poszukiwanie odpowiedzi na często pojawiające się pytania – czym powinienem się zająć, jakie jest w obecnej sytuacji moje zadanie?

Skąd czerpać wiedzę o sobie?

  1. Pierwszym źródłem jest samoobserwacja połączona z refleksją nad własnym zachowaniem. Chodzi o zwracanie uwagi na to, co się ze mną w danym momencie dzieje, co robię, o czym myślę, co odczuwam. Łączy się to z refleksją – zastanowieniem się, o czym mówią moje reakcje, zachowania, odczucia, myśli.
  2. Ważne źródło to osoby, z którymi się kontaktuję. To jak reagują na mnie inni, zawsze powinno dawać mi do myślenia. Na przykład okazywanie mi niechęci i lekceważenia może świadczyć o tym, że często robię coś „nie tak”. Ale też może być wyrazem maskowanej agresji z powodu tego, że postępuję dobrze i jestem „wyrzutem sumienia” dla mojego otoczenia. Nierzadko doświadczają tego uczniowie, którzy są bardziej obowiązkowi niż reszta klasy.
  3. Przydatnym źródłem jest też uważne słuchanie, co mówią o mnie inni. Czasem dobrze jest po prostu poprosić kogoś o wyrażenie opinii. Najlepiej, żeby była to osoba, której się ufa. Jeśli usłyszę o sobie opinię, którą uważam za niesprawiedliwą, nie zawsze warto zaprzeczać i się tłumaczyć, że „to nie jest tak”. Zwykle większy pożytek jest z samego wysłuchania.

Dążenie do posiadania w miarę realnego obrazu siebie jest potrzebne w każdym wieku. Dotyczy to także naszego stanu zdrowia i kondycji fizycznej. Chodzi o to, aby zawczasu dostrzec swoje zaniedbania i ograniczenia. Żeby np. głupio nie kozakować na nartach albo żeby we właściwym czasie podjąć odpowiednie kroki w celu poprawy stanu swojego.

Oczywiście, w codziennym życiu nie można skupiać się głównie na sobie – normalny człowiek zajmuje się przede wszystkim tym, co w danym czasie do niego należy. Powinien też starać się zauważać innych ludzi, zwłaszcza gdy są w potrzebie. Ale w wirze różnych spraw warto obserwować kątem oka również samego siebie a od czasu do czasu znaleźć chwilę na głębsze zastanowienie się nad sobą.

Artykuł jest fragmentem książki Stanisława Sławińskiego "Możesz wychowywać – dla tych, którym nie jest wszystko jedno". Więcej tego autora można posłuchać w pozycji THE BEST OF 10 LAT FORUM TATO.NET oraz przeczytać w książce "Wolność & Dyscyplina" dostępnej w TatoSklepie.

Przeczytałeś? Działaj!

  1. Przyjrzyj się swoim dzieciom i sobie. Szczerze przyznaj, które z zachowań, które nieraz Cię u nich irytują, są kalką Twojego postępowania? Spójrz też na zalety dzieci i zauważ w nich coś, co jest z Ciebie. To może być dobra okazja do spojrzenia i na siebie, i na własne dzieci z większą pokorą i miłością.
  2. Znajdź w swojej okolicy Ojcowski Klub lub sam go załóż. Klub jest miejscem osobistego rozwoju dla mężczyzn, którzy chcą wzmocnić swoje ojcowskie kompetencje. Dzięki relacjom zawiązanym w grupie ojców, łatwiej Ci będzie poznawać siebie i rozmawiać o sprawach wychowania i samowychowania.

 

Tagi:

dziedzictwo rozwój ojca Stanisław Sławiński wychowanie

Komentarze

Wesprzyj Tato.Net
Przekaż 1% podatku