Wiem, co jest prawdziwym szczęściem

Jest mi smutno, kiedy nie ma Cię w domu. Zdecydowanie za dużo pracujesz, a czasem to nie masz dla mnie czasu. Jesteś taki zajęty. Wiele dla mnie znaczysz. Pamiętasz, jak w wakacje rozkładałeś ze mną i z dzieciakami namiot? Chcieliśmy w nim nocować, byliśmy tym bardzo podekscytowani. Wieczorem przyszykowaliśmy poduszki i koce. W nocy było strasznie zimno, ale i tak było super.

Rano zjedliśmy pyszne śniadanie, potem poszliśmy pograć w piłkę. A Ty jak zawsze wygrałeś. Wiem, że nie miałam szans, bo jestem beznadziejna w nogę, ale i tak uwielbiam z Tobą grać.

Lubię też, kiedy razem gramy w warcaby, w spadające małpki albo układamy puzzle. Fajnie jest, kiedy starasz się mi pomóc nadrobić matmę. Podczas pracy nad drzewem genealogicznym na lekcję historii jeździliśmy na cmentarze do bliskich zmarłych, aby znaleźć potrzebne informacje. Swoim zaangażowaniem bardzo mi zaimponowałeś.

Chciałabym spędzać z Tobą więcej czasu. Moglibyśmy pojechać nad jezioro lub do lasu. Możemy zrobić popcorn, usiąść w fotelach i obejrzeć „Smerfy 2” lub „Madagaskar 3”. Lubię patrzeć, jak beztrosko oglądasz śmieszne filmy i razem się z nich śmiejemy. Zbudowałabym z Tobą domek na którymś z drzew w ogrodzie.

Miałam kiedyś na lekcję języka polskiego napisać, kiedy jestem szczęśliwa, a kiedy smutna. Napisałam tak:

– Jestem szczęśliwa wtedy, gdy mój Tata jest w domu i spędzamy razem czas, a smutna jestem, kiedy jedzie do pracy na bardzo długo. Niektóre koleżanki mnie nie zrozumiały, bo ich ojcowie albo pracują krótko, albo wcale. Tylko Pani mnie pochwaliła. Powiedziała, że ja potrafię zrozumieć, co to prawdziwe szczęście. A jest nim być zawsze razem!

 

„Wiem, co jest prawdziwym szczęściem”  (List do Taty, tom II, strona 54)