Trzy wyzwania dla taty w drugiej dekadzie XXI wieku

Co może zrobić tato, którego dzieci wolą rozmawiać ze znajomymi na portalach społecznościowych, co gorsza, nawet z takimi w ogóle nieznanymi „znajomymi”, zamiast z własnym ojcem? W takiej sytuacji włącza się czerwona lampka: RELACJE!

 

Nawet jeśli ten problem wchodzenia dziecka w internecie w jakieś relacje z obcymi osobami jeszcze nie jest obecny w Twojej rodzinie, to, niestety, jeśli nie podejmiesz odpowiednich kroków, niedługo będziesz musiał się z nim zmagać. Jako odpowiedzialny i mądry ojciec masz szansę na to, by uniknąć kiedykolwiek takiej sytuacji, w której dzieci, zamiast rozmowy z Tobą, wybierają wirtualnych znajomych.

Co możesz zrobić? Istnieją pewne trzy narzędzia niezawodne i konieczne do osiągnięcia na tym polu sukcesu. Z powodzeniem zastosował je Adam.

1. Ustaw jako swój priorytet fizyczną obecność w domu i rodzinie.

Adam jest rehabilitantem w sanatorium. Zdolny i przedsiębiorczy, założył też prywatny gabinet. Pacjentów wciąż przybywa, często więc pracuje do późna i w czasie urlopu. Część weekendów poświęca na kursy, chce się doskonalić w zawodzie. Kiedy ze szkoły przyszła informacja, że jego syn poważnie narozrabiał, był zszokowany, ale na spotkanie do szkoły poszła tylko żona, on miał pacjentów. W poradni psychologiczno-pedagogicznej żona Adama usłyszała, że jej syn potrzebuje ojca. Gdy żona powtórzyła mu tę opinię, Adam poczuł się, jakby dostał obuchem w głowę. Na następne spotkanie sam zawiózł syna do poradni, odwołał trzech pacjentów, by powiedzieć kilka słów pani psycholog. „Widzi pani? Kamil ma ojca! Czy pani zdaje sobie sprawę, ile czasu i zdrowia poświęcam, żeby zapewnić mu wszystko, czego potrzebuje?” W odpowiedzi usłyszał pięć spokojnych słów: „Ale on potrzebuje tylko pana”. Adamem najbardziej wstrząsnęło słowo „tylko”. Jego synowi brakuje tylko taty, spędzanego razem czasu, czerpania wzoru z taty, który jest obecny, na którego może patrzeć i słuchać jego głosu. Postanowił, że chce BYĆ dla syna i z synem. Zmiana trybu życia nie była łatwa. Pacjenci dzwonili, prosili, ale Adam konsekwentnie trzymał się nowych, krótszych godzin otwarcia gabinetu. Miał teraz nowy priorytet – obecność z rodziną.

2. Angażuj się emocjonalnie w relacje z żoną i dziećmi.

Częstsza obecność Adama w domu na początku jakoś im nie służyła. Tato po pracy chciał odpocząć i włączał serwis informacyjny w telewizji – według logiki, że skoro już jest w domu, to chwila takiej rozrywki mu się należy. Chwila przeciągała się nieraz w kilkadziesiąt minut i drzemkę na sofie. Syn w tym czasie siedział zazwyczaj w telefonie. Na powitalne pytanie „Jak tam w szkole? Wszystko w porządku?” Kamil odpowiadał niezmiennie wzruszeniem ramion i krótkim „Tak, w porządku”. Pod koniec pierwszego tygodnia nowego życia Adama nastąpił wybuch. Kamil na polecenie taty, by odłożył telefon przy kolacji, najpierw nie posłuchał, a potem krzyknął, że przecież on też ma prawo do odpoczynku i właśnie jest w trakcie rozmowy z przyjaciółmi! Adama sporo kosztowało, żeby na wybuch syna nie odpowiedzieć krzykiem. Sytuację załagodziła żona, prosząc o spokój przy posiłku. „My chyba za mało z nim rozmawiamy” – tak wieczorem zaczęła poważną dyskusję żona. Po dwóch godzinach narady Adam postanowił, że zacznie bardziej angażować się już nie tylko przez obecność fizyczną w domu, ale też obecność emocjonalną. Rozmowy bez telewizora w tle i bez telefonu w ręce syna (ten punkt był bardzo trudny do zrealizowania) zaczęły być coraz bardziej rozwojowe. Pomogło wychodzenie na rodzinne wieczorne spacery. Ten pomysł Adama docenia teraz cała rodzina. W tym roku Adam jedzie z synem na kajaki. Kamil już nie może się doczekać. Adam, zresztą, też.

3. Bądź duchowym przewodnikiem swojej rodziny.

Im więcej Adam angażował się w relację z synem, tym bardziej czuł potrzebę własnego rozwoju. A im bardziej inwestował w swój rozwój, tym mocniej odczuwał moc swego ojcostwa. Rozumiał, że jego relacja z synem i przyszłość Kamila zależą od tego, jak on, Adam, sam się rozwinie, jakim będzie mężczyzną i tatą. Zaczął od odwiedzania blogów i stron prowadzonych dla ojców i przez ojców. Poznał historie innych mężczyzn stawiających na rozwój swego bycia tatą. Czytał też sporo o zagrożeniach w internecie. To właśnie internetowe znajomości z całkiem obcymi ludźmi prowadziły Kamila przez jakiś czas w jego młodym życiu i przyczyniły się do awantury w szkole. „Teraz ja jestem jego przewodnikiem w życiu” – powtarza sobie Adam. „Jest to moje ojcowskie motto. Nie chcę kiedyś być przewodnikiem swego syna, dopiero pretendować do tej roli. Ja już jestem i zawsze byłem i będę jego przewodnikiem. A to oznacza, że aby bezpiecznie poprowadzić syna, sam najpierw muszę świetnie znać drogę. I dbać o jego zaufanie.” Adam wprowadził zwyczaj wieczornego rachunku sumienia, takiego podsumowania dnia z przeproszeniem się nawzajem, podziękowaniem, z ustalaniem planów na dzień następny. Raz w miesiącu wybierają się na – jak to nazwał Kamil – „wyjście z kulturą”. Kino, teatr, koncert, przedstawienie w domu kultury, wszystko, co pomaga się rozwijać i przy okazji spędzić czas razem. „Przed nami długa droga. Myślę, że dopiero teraz na serio zacząłem przygodę bycia ojcem.”

 

Przeczytałeś? Działaj:

Przeanalizuj swoje noworoczne postanowienia pod kątem trzech narzędzi. Jak konkretnie chcesz poprawić swój rozwój w każdym z tych trzech obszarów?

Wesprzyj Inicjatywę Tato.Net

w budowaniu kultury odpowiedzialnego ojcostwa Chcę wesprzeć Tato.Net
Redakcja Tato.Net

Autor

Redakcja Tato.Net