To jeszcze nie koniec

Nigdy nie przestajemy być ojcami. Co więcej, nasza ojcowska praca nigdy się nie kończy. Z założenia cały cykl bycia ojcem trwa dopóty, dopóki nie umrzemy. Z całą pewnością nasza rola i obowiązki się zmieniają, ale nigdy się nie kończą. Ojcowie młodych dorosłych nie stają się mniej ważni – są ważni, ale w inny sposób. Ufam, że wszy­scy to dostrzegamy, ale może trudno nam w to uwierzyć, ponieważ najbardziej charakterystyczną cechą tego etapu jest fakt, że dzieci już nie są blisko nas fizycznie. Kiedy byliśmy aktywnymi ojcami, wykształciliśmy pewien wzór zaangażowania, który już nie znajduje odzwierciedlenia w zmieniającej się rzeczywistości: nie gromadzimy się przy stole w porze obiadu (a przynajmniej nie tak często jak kiedyś), nie przebywamy ze sobą tyle czasu, ile kiedyś, nie gramy w piłkę na podjeździe. Niejednokrotnie, żeby pobyć ze sobą, będziemy musieli kupić bilet lotniczy i przemierzyć cały kontynent. Minął już okres, kiedy mogliśmy usiąść na łóżku dziecka i zapytać: „Jak dzisiaj spędziłeś dzień?”. Teraz zostały nam telefony, listy, maile i czekanie na odpowiedź. Okazje, by zrobić coś, co robiliśmy jako ojcowie, pojawiają się coraz rzadziej. Powodem, dla którego młodzi dorośli potrzebują pomo­cy swoich rodziców, jest fakt, że przenoszą się ze społeczno­ści zorganizowanej według wieku do społeczności, w której czynnikiem różnicującym jest status społeczny. W społeczeństwie ludzi dorosłych prestiż i władza nie są zależne od wieku, ale od umiejętności, siły, mądrości i kontaktów rodzinnych. Początkujący dorosły zaczyna zda­wać sobie sprawę z tego, że nie będzie w stanie dostać tego od swoich rówieśników, z którymi wciąż się identyfikuje. Prawdopodobnie wtedy zwróci się do ciebie, swojego ojca. Możesz pomóc mu w zdobyciu odpowiednich umiejętności nawet wtedy, gdy będzie chodziło o wybór szkoły, uczelni, pierwszej pracy. Możesz wesprzeć tego młodego człowieka, będąc jego największym fanem. Tym samym dasz mu wielką siłę emocjonalną. Możesz przekazać swoją mądrość: „Synu, czy myślałeś już może, jaka powinna być twoja żona?”. Mo­żesz również podzielić się swoimi kontaktami: „Sądzę, że powinieneś poznać tę osobę”. Havighurst wymienia osiem zadań rozwojowych dla młodego dorosłego: Wybór partnera. Odkrywanie życia w małżeństwie. Założenie rodziny. Dochowanie się potomstwa. Zarządzanie domem. Podjęcie pracy zawodowej. Wypełnianie obowiązków obywatelskich. Nawiązywanie nowych kontaktów towarzyskich. W każdym z tych zadań jest miejsce dla wsparcia i po­mocy ze strony ojca. Ken Canfield, Na wodach dorosłości (fragment) Książka dostępna jest w TatoSklepie.

Nigdy nie przestajemy być ojcami. Co więcej, nasza ojcowska praca nigdy się nie kończy. Z założenia cały cykl bycia ojcem trwa dopóty, dopóki nie umrzemy. Z całą pewnością nasza rola i obowiązki się zmieniają, ale nigdy się nie kończą.

Ojcowie młodych dorosłych nie stają się mniej ważni – są ważni, ale w inny sposób. Ufam, że wszy­scy to dostrzegamy, ale może trudno nam w to uwierzyć, ponieważ najbardziej charakterystyczną cechą tego etapu jest fakt, że dzieci już nie są blisko nas fizycznie. Kiedy byliśmy aktywnymi ojcami, wykształciliśmy pewien wzór zaangażowania, który już nie znajduje odzwierciedlenia w zmieniającej się rzeczywistości: nie gromadzimy się przy stole w porze obiadu (a przynajmniej nie tak często jak kiedyś), nie przebywamy ze sobą tyle czasu, ile kiedyś, nie gramy w piłkę na podjeździe. Niejednokrotnie, żeby pobyć ze sobą, będziemy musieli kupić bilet lotniczy i przemierzyć cały kontynent. Minął już okres, kiedy mogliśmy usiąść na łóżku dziecka i zapytać: „Jak dzisiaj spędziłeś dzień?”. Teraz zostały nam telefony, listy, maile i czekanie na odpowiedź. Okazje, by zrobić coś, co robiliśmy jako ojcowie, pojawiają się coraz rzadziej.

Powodem, dla którego młodzi dorośli potrzebują pomo­cy swoich rodziców, jest fakt, że przenoszą się ze społeczno­ści zorganizowanej według wieku do społeczności, w której czynnikiem różnicującym jest status społeczny. W społeczeństwie ludzi dorosłych prestiż i władza nie są zależne od wieku, ale od umiejętności, siły, mądrości i kontaktów rodzinnych. Początkujący dorosły zaczyna zda­wać sobie sprawę z tego, że nie będzie w stanie dostać tego od swoich rówieśników, z którymi wciąż się identyfikuje. Prawdopodobnie wtedy zwróci się do ciebie, swojego ojca. Możesz pomóc mu w zdobyciu odpowiednich umiejętności nawet wtedy, gdy będzie chodziło o wybór szkoły, uczelni, pierwszej pracy.

Możesz wesprzeć tego młodego człowieka, będąc jego największym fanem. Tym samym dasz mu wielką siłę emocjonalną. Możesz przekazać swoją mądrość: „Synu, czy myślałeś już może, jaka powinna być twoja żona?”. Mo­żesz również podzielić się swoimi kontaktami: „Sądzę, że powinieneś poznać tę osobę”.

Havighurst wymienia osiem zadań rozwojowych dla młodego dorosłego:

  1. Wybór partnera.
  2. Odkrywanie życia w małżeństwie.
  3. Założenie rodziny.
  4. Dochowanie się potomstwa.
  5. Zarządzanie domem.
  6. Podjęcie pracy zawodowej.
  7. Wypełnianie obowiązków obywatelskich.
  8. Nawiązywanie nowych kontaktów towarzyskich.

W każdym z tych zadań jest miejsce dla wsparcia i po­mocy ze strony ojca.

Ken Canfield, Na wodach dorosłości (fragment)

Książka dostępna jest w TatoSklepie.

Grzegorz Grochowski

Autor

Grzegorz Grochowski

Specjalista w zakresie dydaktyki zdolności oraz rozwoju osobistego. Tworzy i prowadzi szkolenia dla rodziców, nauczycieli i młodzieży, dotyczące odkrywania i rozwoju talentów. Trener inicjatywy Tato.Net, założyciel Gdańskiej Akademii Dojrzałości, zajmującej się promocją kreatywnej edukacji przez całe życie.

Zaangażowane ojcostwo znacząco wpływa na zmniejszenie przestępczości.

Współfinansowane ze środków ministerstwa