Sukces polityka – sukces ojca?

  • 28/12/2017

Słowem wstępu chciałbym zaznaczyć, że uczestnictwo w forum traktuję jako grupę wsparcia. Brzmi to dosyć pejoratywnie, ale ja czerpię radość z tego, że jesteśmy w gronie ojców i  wspieramy się nawzajem. Nikt z nas nie jest idealny, ja na pewno nie jestem idealnym ojcem dla mojej czwórki dzieci. Jednak właśnie po to się spotykamy, by być lepszymi, niż byliśmy przed wejściem na to forum.

Wydaje mi się, że XXI wiek wymaga bardziej świadomego ojcostwa. To nie są czasy, gdzie ojciec ma tylko polować na zwierzynę, czy zdobywać pieniądze i przynosić je do domu z poczuciem, że sprawa jest załatwiona. Dzisiaj ojcostwo musi istnieć w postaci aktywnego współuczestniczenia w wychowywaniu dzieci. Nie wystarczy tylko „bywać” w domu. Z dziećmi trzeba mieć realny, bezpośredni kontakt, wymieniać poglądy, wspólnie poznawać świat. Jest takie powiedzenie „pańskie oko konia tuczy”. Nawet jeśli jesteśmy bardzo zapracowani, to te pięć minut w kontakcie z dzieckiem powoduje poczucie, że to „oko pańskie” na niego spogląda i ono dzięki temu się lepiej czuje.

Mam ten komfort i szczęście być posłem warszawskim, więc praktycznie każdą noc śpię w domu. Jeżeli nawet to jest godzina, o której dzieci już dawno są w śnie, to jednak mam ten stały kontakt z domem, również poprzez odwożenie dzieci rano do szkoły. Gorzej jest z moimi kolegami, którzy mają po trzysta – czterysta kilometrów do domu. Wówczas, jak sami mówią, pozostaje kontakt telefoniczny. Mam pewnego znajomego, który swego czasu był ministrem w rządzie. Stosuje on od wielu lat taktykę, przez którą ludzie spoglądają na niego poniekąd jak na człowieka z innej epoki. Ma taką swoją świętą godzinę, zazwyczaj około 20:00, kiedy łączy się telefonicznie ze swoimi dziećmi i odmawia pacierz. To jest autentyczne – niektórzy ludzie pukali się w głowę na myśl jak on może to robić w XXI wieku. On tylko mówi „przepraszam, teraz jest 5 minut na kontakt z moimi synami, żeby odmówić modlitwę” i odchodzi na chwilę. Sposobów na kontakt jest wiele – wszystko zależy od relacji i od poziomu przyzwyczajenia swoich dzieci do pewnych nawyków.

Jeśli mówimy zaś o sukcesie, to w przypadku polityki problem leży w tym, że dzisiaj jest się na fali, a jutro jest się nikim. Może nie ‚nikim’ w dosłownym znaczeniu, ale jednak wypada się z tej polityki, przestaje się być dostrzeganym przez opinię publiczną i przez wyborców. Wystarczy skończyć kadencję w sejmie i od razu schodzi się kilka poziomów niżej. Trudno więc mówić o sukcesie polityka.

Polityka na pewno jest bardzo obciążająca dla dzieci. Mam jedenastoletniego syna, który w szkole nie ma lekko. Właśnie z tego powodu, że jest synem posła. Wymaga się przez to od niego więcej, ocenia się bardziej surowo. To jest pewne obciążenie. Moja żona często mi tłumaczy, że to, że jestem posłem, ma po części negatywny wpływ na moje ojcostwo. Czuję, że jako ojciec, który się upomina o swojego syna na wywiadówkach, też jestem traktowany inaczej. „O, przyszedł polityk i będzie nami rządził. Zaraz mu pokażemy, że nami nie będzie rządził, a jak zacznie, to damy sygnał do jakiejś kolorowej gazety i go skompromitujemy.”

Sukces w polityce jest kłopotem, który na pewno obciąża relacje rodzinne i wyrywa ojca z domu na te godziny, w których powinien być w domu, jeśli nie ma posiedzenia sejmu. Żona często surowo na mnie patrzy, kiedy wyjeżdżam na wieczorne nagrania do studia Polsatu, TVNu czy TVP Info. „Dlaczego ty znowu wyjeżdżasz?” Powstaje gdzieś wtedy u mnie poczucie winy. Aby je w pewnym stopniu zrekompensować, i o ile nie są to późne wieczorne godziny, to któreś ze swoich dzieci na taki krótki wyjazd zabieram. Jest to po to, żeby dzieci nie miały poczucia, że tata wieczorami znika gdzieś w niebyt i potem widzą go przez 5 minut w szklanym okienku. Robię to, żeby zobaczyły, jak część pracy taty wygląda od kuchni.

To jest właśnie to obciążenie. Im bardziej polityk jest rozpoznawalny, tym surowiej są jego dzieci oceniane. Muszą też dostać pewną dawkę informacji na temat tego, jak sobie z tym radzić. Muszą być świadome, że każde ich słowo traktowane będzie inaczej niż dziecka, którego rodzice nie są aż tak pokazywani publicznie.

Sukces polityka jest wtedy, kiedy zaskarbia sobie zaufanie wielu środowisk, kiedy jest rozpoznawalny i traktowany poważnie. Nie ma natomiast nic za darmo. Jest to kosztem urywania się z domu i kosztem tego, że dzieci są traktowane inaczej w swoich środowiskach, szkołach czy przez kolegów.

 

Wypowiedź Posła na Sejm RP Roberta Telusa na temat Forum Tato.Net.

Przeczytałeś? Działaj:

  • Znajdź dla swojego dziecka choć 5 min czasu każdego dnia. Nawet tak krótki kontakt z dzieckiem powoduje, że ono lepiej czuje.
  • Jeśli to możliwe, staraj się pokazać dzieciom swoją pracę. Ważne, aby dzieci miały świadomość jak wygląda dzień ich taty kiedy nie ma go w domu.
  • W sytuacji gdy jesteś osobą publiczną lub po prostu rozpoznawalną miej świadomość, że rówieśnicy inaczej patrzą na Twoje pociechy. Okaż im swoje wsparcie, potrzebują tego.

Zaangażowane ojcostwo znacząco wpływa na zmniejszenie przestępczości.

Współfinansowane ze środków ministerstwa