Słuchanie i motywacja

  • Dodano: 23 czerwiec 2016

_MG_0222Statystycznie rzecz ujmując, mocny nawyk słuchania jest ściśle powiązany z wysoką motywacją, czyli we­wnętrzną gotowością do działania. Ojciec, który rozmawia z dziećmi i słucha ich, odczuwa największe zadowolenie ze swojej roli; po prostu jest szczęśliwym tatą.

Co takiego jest w aktywnym słuchaniu, że tak bardzo karmi się nim nasza ojcowska motywacja? Jednym z powodów może być doświadczenie wyjątkowej, wręcz intymnej bliskości z naj­bliższą nam ludzką istotą, z własnym dzieckiem. Innym powo­dem jest poczucie wyróżnienia, jakiego doświadczamy jako ktoś, komu okazuje się bezwarunkowe zaufanie. Jeśli nasze dzieci czują się kochane, ponieważ ich słuchamy, to z kolei my czujemy się kochani, ponieważ okazano nam zaufanie i powierzono swoje najgłębsze myśli i uczucia.

Aktywne słuchanie wzmaga naszą motywację również dla­tego, że chroni nas przed tym irracjonalnym lękiem, jakoby na­sze nastolatki chowały w sobie jakieś mroczne, złowrogie sekre­ty, które mogą w najmniej spodziewanym momencie wyjść na światło dzienne. Ojcowie, którzy nie słuchają swoich dzieci, mają dobry powód, aby takie lęki w sobie pielęgnować. – Dlaczego nie powiedziałaś nam o tym wcześniej, kiedy był czas, aby coś zrobić w tej sprawie?! – pyta zdenerwowany ojciec. – Próbowałam, ale nie słuchałeś – płacze dziewczyna. Jak często powtarza się taka scena w rozmowach ojciec – dziecko, kiedy pojawia się niespo­dziewany kryzys w życiu dziecka?

Aktywne słuchanie pomaga też uwolnić się nam od obawy, iż musimy znać odpowiedzi na wszystkie pytania oraz rozwiąza­nia wszelkich problemów. Ty i ja wiemy, że takich odpowiedzi nie mamy. Często czujemy się kompletnie nieprzygotowani do tak poważnego zadania, jakim jest ojcostwo. Może zabrzmi to ironicznie, ale aktywne słuchanie wyzwala też i od tego ojcow­skiego stresu. W końcu wszyscy znamy powiedzenie, że nie boli nas to, o czym nie wiemy. Jeśli nie spytamy dzieci o ich kłopo­ty, one nie każą nam ich rozwiązywać. Jednak dzieci nie szukają u nas odpowiedzi. One po prostu chcą wyrazić siebie, pewne na­szego przyjaznego ucha i bezinteresownej miłości. Takie głośne sformułowanie myśli, wspomaga w samodzielnym znalezieniu rozwiązania trapiącego problemu.

Ojcowie, którzy są nastawieni na udzielanie pouczeń, a nie na słuchanie, pozostają pod wielką presją. Znajdują się stale na celowniku konieczności wypowia­dania mądrych i godnych zapamiętania myśli. Jednak nie mają nawet pewności, że są wysłuchani, ponieważ nigdy nie zadają swoim dzieciom tak prostych pytań, jak – Czy to jest dla ciebie jasne? Albo – Czy to, co mówię jest przydatne?


Ken R. Canfield, Siedem sekretów efektywnych ojców – fragmenty

fot. Krzysztof Słomka