Kiedy dziecko odnosi się wrogo

Fot. archiwum autora

Gdybym ja tak mojemu ojcu!

Bycie ojcem trzech synów to wspaniała przygoda, spędzamy dużo czasu na podwórku, różnimy się jednak co do ulubionych aktywności. Ja uwielbiam bieganie i rower, synowie piłkę i piesze wycieczki.

Kończy się lato, co czujecie? Ja czuję duże ciśnienie żeby wyjść z domu, żeby jak najwięcej skorzystać z dobrej pogody.

– Chłopaki, wybierzmy się na wycieczkę rowerową, będzie super, to ostatnia taka ciepła niedziela w tym roku!

– To samo mówiłeś tydzień temu.,,

– I miałem rację, bo dziś jest już zimniej niż tydzień temu!

Żona od początku była na tak, udało mi się namówić dzieci.  Zareklamowałem wycieczkę po Biebrzańskim Parku Narodowym, zapakowałem rowery na samochód, by po godzinnej jeździe zdjąć je nad Biebrzą. Zaplanowałem optymalną pętlę, Karpowicze-Jagłowo-Dębowo-Dolistowo, piękne widoki, puste drogi, rowery, cisza i my. Często jednak tą ciszę przerywały moje „mowy motywacyjne” (bo tempo nie takie) i lamenty synów, że droga za ciężka. Żona dawała radę, bo ma rower elektryczny. Po 20 km narzekania największy syn zsiadł z roweru i pokazał mi środkowy palec. „Już ja mu pokażę, gdybym ja tak mojemu ojcu, to on by…”. Opanowałem się jednak i nie zareagowałem jak mój ojciec.

O co mnie prosi?

Marshall Rosenberg, twórca „Porozumienia Bez Przemocy” (NVC) mawiał że „wszystko co chcą ci powiedzieć ludzie to albo prośba albo podziękowanie” I zadałem sobie pytanie; o co w tym momencie chce mnie prosić moje dziecko?Może o odpoczynek, szacunek, uwagę? Jaka niezrealizowana potrzeba może się za tym kryć?

Dzieci z wiekiem coraz rzadziej zwracają się do rodziców, coraz częściej zapada między nami cisza, wkradają się elektroniczne przeszkadzacze, które są substytutem naturalnych interakcji. Dlatego coraz bardziej doceniam te momenty gdy dziecko do mnie mówi, czasami wymaga to zachęty,  kreatywności by wybić się ponad standardowe „co tam w szkole?”.

W silnych emocjach moi synowie nie stronią od wulgarnego języka. Proszę wtedy o łagodniejszą formę, ale przyjmuję przekaz i staram się dotrzeć do ich potrzeb. Kiedyś bardzo mnie przygnębiało to, że moje dzieci przeklinają. Ja jako dziecko nigdy się nie odważyłem tak powiedzieć do rodziców. Parę osób jednak mi zwróciło uwagę, że może to być dowodem na to że moje dzieci czują się kochane, akceptowane, skoro nie boją się reakcji rodzica.Dziecko wysłuchane ma wyższą samoocenę, lepiej sobie radzi z emocjami.

 

Odróżnianie potrzeb od zachcianek

Rolą rodzica jest identyfikowanie i zaspokajanie potrzeb dzieci. I kiedy dziecko mnie prosi o nowego smartfona, czy konsolę i ja mam wątpliwość czy jest to autentyczna potrzeba, czy tylko strategia do realizacji zachcianek, sprawdzam w wyszukiwarce hasło „lista potrzeb”. To działa. 

 

Idąc za radą Jaspera Juula, nie przejmuję się tym że dzieci mnie nie słuchają, przejmuję się tym że mnie obserwują.

Przeczytałeś? Działaj:

  1. Następnym razem gdy dziecko zwróci się do Ciebie w sposób agresywny, zastanów się, o co Cię w tym momencie prosi.
  2. Przemyśl, czy nie ma rozbieżności między tym, co mówisz dzieciom, a co robisz.
Andrzej

Autor

Andrzej Konarski

Ojciec trzech synów: 5-letniego Leszka i 13-letnich bliźniaków Janka i Franka. Przedsiębiorca, lider białostockiego Tato Klubu, miłośnik spontanicznych wycieczek spontanicznewyjazdy.blogspot.com

Zaangażowane ojcostwo znacząco wpływa na zmniejszenie przestępczości.

Współfinansowane ze środków ministerstwa

Sprawdź również:

Gdybym ja tak mojemu ojcu! Bycie ojcem trzech synów to wspaniała przygoda, spędzamy dużo czasu na podwórku, różnimy się jednak co do ulubionych aktywności. Ja uwielbiam bieganie i rower, synowie piłkę i piesze wycieczki. Kończy się lato, co czujecie? Ja czuję duże ciśnienie żeby wyjść z domu, żeby jak najwięcej skorzystać z dobrej pogody. – Chłopaki, wybierzmy się na wycieczkę rowerową, będzie super, to ostatnia taka ciepła niedziela w tym roku! – To samo mówiłeś tydzień temu.,, – I miałem rację, bo dziś jest już zimniej niż tydzień temu! Żona od początku była na tak, udało mi się namówić dzieci.  Zareklamowałem wycieczkę po Biebrzańskim Parku Narodowym, zapakowałem rowery na samochód, by po godzinnej jeździe zdjąć je nad Biebrzą. Zaplanowałem optymalną pętlę, Karpowicze-Jagłowo-Dębowo-Dolistowo, piękne widoki, puste drogi, rowery, cisza i my. Często jednak tą ciszę przerywały moje „mowy motywacyjne” (bo tempo nie takie) i lamenty synów, że droga za ciężka. Żona dawała radę, bo ma rower elektryczny. Po 20 km narzekania największy syn zsiadł z roweru i pokazał mi środkowy palec. „Już ja mu pokażę, gdybym ja tak mojemu ojcu, to on by…”. Opanowałem się jednak i nie zareagowałem jak mój ojciec. O co mnie prosi? Marshall Rosenberg, twórca „Porozumienia Bez Przemocy” (NVC) mawiał że „wszystko co chcą ci powiedzieć ludzie to albo prośba albo podziękowanie” I zadałem sobie pytanie; o co w tym momencie chce mnie prosić moje dziecko?Może o odpoczynek, szacunek, uwagę? Jaka niezrealizowana potrzeba może się za tym kryć? Dzieci z wiekiem coraz rzadziej zwracają się do rodziców, coraz częściej zapada między nami cisza, wkradają się elektroniczne przeszkadzacze, które są substytutem naturalnych interakcji. Dlatego coraz bardziej doceniam te momenty gdy dziecko do mnie mówi, czasami wymaga to zachęty,  kreatywności by wybić się ponad standardowe „co tam w szkole?”. W silnych emocjach moi synowie nie stronią od wulgarnego języka. Proszę wtedy o łagodniejszą formę, ale przyjmuję przekaz i staram się dotrzeć do ich potrzeb. Kiedyś bardzo mnie przygnębiało to, że moje dzieci przeklinają. Ja jako dziecko nigdy się nie odważyłem tak powiedzieć do rodziców. Parę osób jednak mi zwróciło uwagę, że może to być dowodem na to że moje dzieci czują się kochane, akceptowane, skoro nie boją się reakcji rodzica.Dziecko wysłuchane ma wyższą samoocenę, lepiej sobie radzi z emocjami.   Odróżnianie potrzeb od zachcianek Rolą rodzica jest identyfikowanie i zaspokajanie potrzeb dzieci. I kiedy dziecko mnie prosi o nowego smartfona, czy konsolę i ja mam wątpliwość czy jest to autentyczna potrzeba, czy tylko strategia do realizacji zachcianek, sprawdzam w wyszukiwarce hasło „lista potrzeb”. To działa.    Idąc za radą Jaspera Juula, nie przejmuję się tym że dzieci mnie nie słuchają, przejmuję się tym że mnie obserwują.

O. Vasile Mihoc – Ojciec: ten, który się troszczy (wideo)