Opanuj emocje – czyli liczenie do dziesięciu w praktyce

  • 29/12/2017

Czy niekontrolowane wybuchy emocji są Twoją częstą reakcją? A może obserwujesz je u swojego dziecka?

Czy jesteś pewien, że umiesz liczyć do dziesięciu? Zaraz się przekonamy. Ten tekst może Ci pomóc zrozumieć jedną kluczową rzecz, związaną z tzw. „charakterem”, temperamentem. Jak byśmy tego nie nazwali, wielu z nas ma doskonałą wymówkę przy okazji gwałtownych reakcji – taki już jestem, taki mam charakter, taki się urodziłem. Czy jest to prawda? Tylko częściowo. Czym bowiem jest charakter? Czymś co często robimy, a z czego to wynika? Otóż faktycznie może to być mocno związane z genami (np. jakiś charakterystyczny gest, czy powiedzenie, które mamy podobne w naszej rodzinie), ale także – to co często powtarzamy, ponieważ wykonujemy takie czy inne czynności.

Zatem – czy przez zmianę nawyków można zmienić swój charakter? I nigdy już nie mieć wymówek, że taki już jestem i nic mnie nie zmieni? Dokładnie tak! Możliwe, że jest to dla Ciebie trochę niewygodne, ale pomyśl – jakie nowe mocne cechy możesz dzięki temu w sobie wykształcić? Wracając do tematu – zapewne słyszałeś jedną z tych „złotych rad” mówiących o tym, że jeśli jesteś zdenerwowany i czujesz, że zaraz wybuchniesz – policz do dziesięciu. To Ci wyrówna oddech, puls, powoli trochę pomyśleć, ochłonąć itd. Jest to prawda niestety po części, ponieważ wiele osób ją stosujących przez owe dziesięć sekund nie robi nic poza kumulowaniem w sobie złości i po upływie zadanego czasu – wybucha ze zdwojoną mocą.

Chciałbym ci zaproponować coś trochę innego – zamiast do dziesięciu policz do… trzech! Dokładnie tak. Ale policz trochę inaczej. Wymyśl, jakie trzy różne reakcje mógłbyś w tym momencie zastosować. Przykładowo może to być taka lista w przypadku, gdy dziecko stłukło Twoją ulubioną popielniczkę: 1. nakrzyczeć „co ty sobie wyobrażasz smarkaczu!”, 2. odwrócić się na pięcie, wyjść domu, pokrzyczeć sobie w parku, 3. powiedzieć: przykro mi, że tak się stało, chyba będzie mi trochę smutno bez niej, ale pokaż, czy tobie się nic nie stało?” – po czym dokonujesz wyboru – jedną z tych reakcji po prostu wybierz i zastosuj. Nawet jeśli wybierzesz scenariusz pierwszy, to już będzie Twój świadomy wybór, możliwe, że oparty jedynie na tym, że wydawał się najłatwiejszy, najbardziej adekwatny do twojego nastroju itd. Jednakże jestem przekonany, że stosując tę metodę już wkrótce będziesz dokonywał nie tych wyborów, które są najłatwiejsze, ale tych, które są najlepsze. Dla dzieci, żony, dla rodziny.

Redakcja Tato.Net

Autor

Redakcja Tato.Net

Zaangażowane ojcostwo znacząco wpływa na zmniejszenie przestępczości.

Współfinansowane ze środków ministerstwa