Ojciec przewoźnikiem życia

  • 29/12/2017

Żeby uświadomić sobie, dlaczego ojciec jest prawdziwie ojcem, spróbujmy określić jego funkcję. Dziś, tak samo w Polsce jak i we Francji, nie jest to łatwe. Trudno jest znaleźć dziś właściwą funkcję ojca. Pewien kanadyjski socjolog powiedział, że ojciec to taka gorsza matka. Wzorcem rodzica jest najczęściej model matki. Można powiedzieć, że wobec tego ojciec to taka matka, która nie umie pracować, nie umie gotować, ani zajmować się dziećmi. Czasami dochodzimy do ignorancji, albo nawet odrzucenia funkcji ojca. Powody tego są podobne zarówno we Francji jak i w Polsce, jednak to fundament leży gdzie indziej. We Francji ta walka jest najczęściej ideologiczna. Tam, zgodnie z ideą równości, na miejsce ojca może wejść społeczna matka i stworzyć rodzinę, w której dzieci mają dwie matki. Spróbujmy określić niewiadome na temat właściwości funkcji ojca. Zacznijmy od różnicy między rolą a funkcją.

Według psychofunkcjologów, rola to zgromadzenie słów i aktów zgromadzonych w danej kulturze, a funkcja to miejsce w strukturze. Funkcja jest bardziej fundamentalna niż rola. Role mogą się zmieniać – są kultury na świecie, gdzie to wyłącznie mężczyźni gotują. Ale funkcje pozostają niezmienne – ojciec jest ojcem, matka jest matką. Chciałbym się skupić się na roli ojca jako strażnika. W mojej książce „Przewoźnik życia” poprosiłem kilka osób o podzielenie się świadectwem na temat tego, co przychodzi im do głowy, kiedy mówię „ojciec”. Wydałem te świadectwa i przytoczę kilka z nich, żeby pokazać, jakie według ludzi są funkcje ojca.

Pierwsze świadectwo. „Obraz mojego ojca jawi mi się jako obraz ojca przewodnika. To on zawsze towarzyszył mi w drodze do szkoły. Czasami trochę zagubiony w swoich myślach, bądź zawiedziony tym, że naturalna ciekawość małej dziewczynki nie była podstawą do głębszych rozmów. To również obraz rygoru moralnego, który chciał przekazać swym dzieciom, by długo o tym pamiętały. Tak też kiedy ukradłam cukierek, pozostaje mi w pamięci dotkliwy powrót do sprzedawcy w sklepie spożywczym, aby przyznać się do winy oraz oddać narzędzie zbrodni”.

Drugie świadectwo. „Wspomnienie o ojcu? Góry, wczesne pobudki ze wschodzącym słońcem, wchodzenie pod górkę ścieżkami, nauka szacunku do miejsca, do zwierząt, do roślin, oraz w szczególności do ludzi. Nigdy nie wyrzucać kamienia na pole. Ojciec zawsze szedł przodem. Wyprzedzanie go nie wchodziło w grę. Trzeba było również iść w ciszy, aby samemu wsłuchać się w ciszę. Na odkrywanie wysokich gór był pierwszym na linii. Któregoś dnia to on pragnął, by samemu być pod opieką swych synów. Jako ostatni, na końcu wyprawy. Wszyscy trzej odziedziczyliśmy jego zamiłowanie do gór”.

Trzecie świadectwo. „Kiedy myślę o mym ojcu, pierwszy obraz, który mi przychodzi na myśl, to obraz silnego mężczyzny, który dawał mi bezpieczeństwo i pokój. Czułam to szczególnie podczas wojny. Jeżeli podczas alarmu bombowego był przy mnie, nie bałam się. Bez niego byłam zagubiona. W swojej roli ojca był autorytetem, który wytworzył sobie bez konieczności używania przemocy. Kiedy mówił nam „dziewczyny, wystarczy!”, wszyscy się podporządkowywali.

Niestety świadectwa mówią też o braku, tak też pewna młoda dziewczyna napisała to. „Mój ojciec odszedł od rodzinnego ogniska, pół roku temu, bez żadnego wytłumaczenia. Mój stosunek do niego nigdy nie był dobry. I dziś odmawiam widywania się z nim”.

Można znaleźć też takie wspomnienie. „Chcąc odpowiedzieć na pańskie pytanie, zdziwiłam się, że żaden obraz nie przychodził mi do głowy. Jedyny co przyszło mi na myśl, to wysoki mężczyzna bez wyrazu, garbiący się, z opadniętymi rękoma i o pustym spojrzeniu. Patrzącego gdzieś w dal, ale nigdy na mnie. Wszystko, co pamiętam o ojcu, to wielkie zobojętnienie. I bardzo dotkliwy brak miłości. Powiedziałabym nawet, że czuję się, jakbym nigdy nie miała ojca. Czuję, jakby ten ciężar przygniótł całe moje dzieciństwo”.

To świadectwo ściska za serce. Zapamiętajmy słowa, które wskazują na słabość, brak pewności i brak siły. Duży i bez wyrazu, opadnięte ręce, puste spojrzenie. Zobojętnienie. Dotkliwy brak miłości. To wszystko jest bolesne. Kanadyjski psycholog Guy Corneau powiedział kiedyś „brak ojca, jest jak brak kręgosłupa”.

Apeluję do spójności między słowem ojciec i rodziciel. Ojciec jest również rodzicielem, rodzicem płci męskiej. Niedawno dziennikarz spytał mnie, czy ojciec jest bardziej biologiczny, czy kulturowy, a więc było to pytanie o jego funkcję. Jaka była moja odpowiedź? Jest obydwojga. Trzeba utrzymać razem obydwa – Biologiczny oraz kulturowy. Narodzenie oraz edukacja. Ojciec może istnieć bez urodzenia i edukacji, ale będzie to niespełniony ojciec. To połączenie między biologicznym a kulturowym, między słowem a ciałem, jest kluczowe.

W prawie francuskim, a myślę, że podobnie jest w prawie polskim, powinności mężczyzny dotyczące wspierania i pomocy w stosunku do kobiety, są fundamentalne. Niestety dziś można zauważyć powolny proces odchodzenia od tych zasad. Skutkiem tego jest coraz większa ilość samotnych matek wychowujących dzieci. We Francji nazywa się to rodziną z jednym rodzicem. Wyrażenie sporne, gdyż dziecko ma zawsze dwóch rodziców. Można mówić o domu z jednym rodzicem, ale nie możemy mówić o rodzinie z jednym rodzicem, bo rodzinę zawsze tworzy dwójka rodziców. Nie jest niespodzianką fakt, że kobiety, które wychowują dziecko same, mają dużo trudności. Dwie na trzy kobiety we Francji, które same zajmują się dziećmi, nie jedzą do sytości, zostało to potwierdzone badaniami. Kiedyś dziecko z takiej rodziny trafiło do centrum reedukacji, ponieważ miało problemy. Można by od razu napisać w jego ‚papierach’ – nie ma ojca, więc z matką jest chaos.

Jednym z powodów rozmywania się znaczenia ojcostwa, jest rozmycie znaczenia życia jako walki. Ojciec już z góry jest postawą, której nazwa pochodzi z łacińskiego stare, co oznacza trzymać się w pozycji stojącej, prostować się, stać. Obraz ojca jest obrazem podpory. Podpora, to narzędzie pozwalające roślinie rosnąć w pionie, aniżeli wić się po ziemi. Ojciec, dzięki swej sile sprawia, że dzieci rosną obierając właściwy kierunek. To prawda, że czasem ta siła może być dusząca, z przemocą. Tak było między innymu u Franza Kafki, który historię swych trudnych relacji z ojcem opisał w swojej książce „List do ojca”. Autor rozlicza się tam ze strachem i innymi negatywnymi emocjami wobec ojca, jednocześnie szukając wybaczenia.

Prawdziwie silny ojciec to ten, który swą siłę dostaje. Dostaje ją od kogoś wyżej.  Belgijski filozof Henry van Liertag mówił „mężczyzna jest zbudowany fizycznie do ataku”. Potrafi w krótkim czasie zmobilizować energie napędowe, uwalniające się w pewnym momencie na zewnątrz. Kobieta zaś mobilizuje energię wolniej, ma ją w rezerwie, na tyłach.

Zwróćmy uwagę na to, jak dziecko, w szczególności chłopiec, okazuje radość z odczuwania siły fizycznej ojca podczas zabaw czy treningów. Ojciec jest inicjatorem do walk życiowych, gdyż życie jest walką. To właśnie ukazywały plemienne rytuały inicjacji, by przez pewne doświadczenia wejść do świata dorosłych. W obecnych czasach brakuje takich rytuałów, są zastępywane przez wątpliwe zamienniki. Hieraklit z Efezu mówił „walka jest ojcem wszystkich rzeczy”. Nie wszyscy ojcowie mogą się pochwalić znakomitymi sukcesami osobistymi i zawodowymi, ale wszyscy mogą być świadkami jednego – trwającego lata procesu, w którym mogą obserwować swoje dzieci, jak przygotowują się do życia. To daje ogromną satysfakcję.

Można też wspomnieć o głosie ojca, który jest niezwykle istotny. Głosie męskim, niższym od głosu kobiety. Istotna jest spójność tego koncertu, w których główną rolę gra głos matki i ojca. Dzięki swym głosom zarówno ojciec jak i matka mają autorytet, ale ważne jest, żeby dzieci rozróżniały ten matczyny od ojcowskiego. One potrzebują autorytetu, ale decybele go nie stworzą. To głos i słowa muszą go tworzyć.

Istotne jest uzupełnianie się funkcji ojcowskich i matczynych. To ojciec określa granice, które zazwyczaj niepokoją matkę. Często boją się, zastanawiają się co się ‚co to będzie’. Matka bardzo często troszczy się, z góry przewiduje co mogłoby się stać. Ojciec jest bardziej oddalony. To oddalenie może być problematyczne, ale może też być ważnym i istotnym punktem w funkcjonowaniu rodziny. Francuski pediatra pochodzenia algierskiego, Aldo Naouri powiedział kiedyś „matka jest przede wszystkim tą, która mówi tak. Nawet jej nie, często przybiera kształt takiego „nie-tak”, a ojciec jest pierwszym który mówi nie, a jego tak, to jest „nie-nie”. Inny psycholog mówił, że matka popycha dziecko w przyszłość będąc z tyłu, a ojciec jest tym, który ciągnie je z przodu. To właśnie on, będąc z przodu, jest tym, który otwiera przyszłość. Jest przewoźnikiem. Przeciąga z intymnego, prywatnego do ekstymnego, czyli zewnętrzego. Z relacji dwuosobowej między rodzicem a dzieckiem, do relacji z innymi, na zewnątrz.

Ojciec przedsztawia wazniejszego od siebie. Francuski poeta Christian Bobin pisał „ojciec to ten, który reprezentuje większego niż on, i który wierzy w to, co reprezentuje”. To większe, może być społeczeństwo, może być kościół, może być wiara. Ojciec bez wiary, który w nic nie wierzy, jest nie w pełni ojcem. Afrykańskie przysłowie mówi, „aby wychować dziecko, potrzebne jest całe miasto”. Poparcie dla fukcji ojcostwa jest bardzo ważne. Poparcie wspólnotowe, społeczne i prawne. Tak samo więź ojcowska, jest więzią związaną z innymi więziami – obywatelską, małżeńską, religijną i społeczną.

 

Redakcja Tato.Net

Autor

Redakcja Tato.Net

Zaangażowane ojcostwo znacząco wpływa na zmniejszenie przestępczości.

Współfinansowane ze środków ministerstwa