Niezapomniana lekcja od ojca

  • Dodano: 23 czerwiec 2016

Benjamin Franklin to typowa postać XVIII wieku. Jak przystało na wiek oświecenia, za podstawową wartość uznawał bycie użytecznym. Robić coś z tą myśl, by owoc pracy okazał się pożyteczny dla innych – takie były naczelne hasło tamtego czasu. I takie też były praktyczne skutki działania ludzi Oświecenia. Tworzyli nowe państwa (Stany Zjednoczone), pisali konstytucje (Polska) i wywoływali rewolucje (Francja). Wierzyli, że świat można i trzeba uporządkować wedle zasad rozumu, by ludziom żyło się lepiej. Żywa myśl epoki szukała ujścia w praktycznych ułatwieniach codzienności. Spośród wielu wynalazków Benjamina na uwagę zasługuje zwłaszcza piorunochron. Nie trzeba chyba przekonywać nikogo, jak pożyteczny to był wynalazek w czasach, gdy dominująca zabudowa składała się z drewna. Ponieważ lubił muzykę i wspólne muzykowanie, skonstruował szklane organy. Ponadto okulary do patrzenia i czytania jednocześnie, no i fotel bujany, na którym człowiek zmęczony może wypocząć i – pykając fajeczkę – myśleć o wielkich sprawach współczesnego mu świata.

Franklin był też wybornym politykiem i dyplomatą. Pod koniec XVIII wieku powstaje Ameryka jako państwo niezależne od Brytanii (1776), potem tworzy swoją konstytucję, no i zmaga się z rywalami, przede wszystkim z Wielką Brytanią, której nie w smak było pożegnanie się ze swoimi koloniami. W tych wszystkich wydarzeniach Franklin uczestniczył jako aktywny inspirator i organizator. Kiedy przybywał na rozmowy do Anglii, nawet wyglądem przypominał brytyjskiego arystokratę; gdy zaś zmierzał do Francji, jako żywo przypominał przyjaciela ludu i demokratę. Tym sposobem udało mu się wszystkich zjednać.

Skąd o tym wiemy? Ze źródeł historycznych, wśród których podstawowym jest Autobiografia. Franklin napisał ją dla swojego syna Williama. I to z tej pracy dowiadujemy się, jak ogromne znaczenie miała dla młodego Benjamina rodzina, a zwłaszcza ojciec. A była to rodzina naprawdę wielka – 17 dzieci. Dzisiaj prawie nie do wyobrażenia, gdy dzietność w Europie spada, a na rodziny wielodzietne niejednokrotnie patrzy się podejrzliwie. Można sobie wyobrazić gwar przy stole państwa Franklinów, gdy dzieci zasiadały do stołu. A jeszcze chętnie zapraszali na wspólne posiłki krewnych i znajomych. Na takie okazje ojciec Benjamina zawsze wymyślał temat do rozmowy. Pilnie przestrzegał, by podczas posiłków nie pleść bzdur, nie obgadywać i nie plotkować, ale mówić o rzeczach służących budowaniu młodych osobowości. Miał świadomość, że rozmowie dorosłych przysłuchują się dzieci i nie jest to obojętne, o czym rozmawiają dorośli. Potem po latach, wspomina Franklin, przy okazji innych posiłków, już nie w gronie rodzinnym, nigdy nie pamiętał, co leżało na stole i co się jadło, ale o czym rozprawiano. Gwar przy stole Franklinów był gwarem uporządkowanym, nad którym czuwał ojciec rodziny.

Benjamin był żywym chłopcem, inicjatorem zabaw i wspólnych przedsięwzięć w gronie rówieśników. Kiedyś postanowił, razem z kolegami, umocnić nabrzeże dla łodzi. Tak się złożyło, że zauważył u sąsiada gruzowisko kamieni, które ten przygotował pod budowę domu. Zakradli się więc nocą i te kamienie zabrali, by własny cel zrealizować. Sprawa szybko się wydała i Benjamin przyznał się do kradzieży. Gdy stanął przed ojcem, tłumaczył, że zabrał kamienie, bo chciał zrobić coś pożytecznego dla mieszkańców miasteczka. Ojciec spojrzał ze zrozumieniem, ale i surowo. Benjamin – powiedział – co nie jest uczciwe, nie jest też użyteczne.

Lekcja tego szlachetnego i prawego człowieka pozostała w pamięci syna do końca życia. Tak też potem starał się swoje życie kształtować: i pożytecznie, i uczciwie. Dzień planował wcześnie rano, a wieczorem sam przed sobą rozliczał się z jego realizacji. A oto kilka z nich: nie trać czasu na kłótnie, jeśli masz rację, to i tak twoja sprawa będzie górą; unikaj banalnych rozmów, mów tylko to, na czym ty i inni mogą skorzystać; postanów wykonywać to, co powinieneś, wykonaj to, co postanowiłeś; wydawaj tylko po to, by czynić dobro dla innych lub dla siebie, tj. niczego nie marnuj; rezygnuj z wszelkich niekoniecznych zajęć; nie oszukuj, myśli i działaj sprawiedliwie; nikogo nie krzywdź, nie zaniedbuj korzyści, które należą do twojego obowiązku.


Autor: Jan Kłos – prof. Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego Jana Pawła II oraz PWSZ Chełm, kierownik Katedry Etyki Społecznej i Politycznej KUL i amerykanistyki PWSZ; zajmuje się doktrynami społeczno-politycznymi, teoriami środków masowego przekazu, literaturą amerykańską, systemem politycznym USA; autor m.in. John Henry Newman i filozofia, TNKUL, Lublin 1999;

Możesz być zainteresowany również...