Nie rozpraszaj się!

  • Dodano: 23 czerwiec 2016

_MG_0794Jesteś żywo zainteresowany tym, o czym twoje dzieci myślą, co czują, co chciałyby ci powiedzieć. Czasami oznacza to, że musisz wstać z fotela, wyłączyć telewizor czy komputer oraz odłożyć na bok gazetę.

Każdego roku wielkie korporacje płacą ogromne pieniądze za szkolenia dla pracowników z zakresu umiejętności słuchania. Sztuka słuchania bezpośrednio przekłada się na większą wy­dajność pracy, lepszą produktywność i dobre kontakty między­ludzkie. Wyzwala też w pracownikach większą pomysłowość w rozwiązywaniu problemów, jakie pojawiają w trakcie realiza­cji firmowych projektów. Poza nielicznymi wyjątkami, w postaci osób nieuleczalnie głuchych, każdy człowiek rodzi się z darem słuchu. Mamy słuch, ale musimy nauczyć się słuchać, a nie tylko słyszeć. Słuchanie jest dyscypliną, w której możemy się wyćwi­czyć oraz doskonalić. Efektywni ojcowie są mistrzami w słucha­niu. Ty i ja możemy być do nich podobni.

Nauczono nas czytać i pisać, ale żaden nauczyciel nie prowadził dla nas lekcji ze słuchania. Można wyróżnić kilka wiodących zasad aktywnego słuchania, które dają się streścić w jednym przykazaniu: Przyci­szyć hałas! Jeśli naprawdę chcesz usłyszeć, co dzieci mają do powiedze­nia, musisz zadbać o ciszę wokół was. Niektóre z odgłosów za­głuszających pochodzą z otoczenia, w jakim przebywamy, ale jed­nak większość z nich znajduje się w naszej głowie. Jeśli chcemy zapewnić dzieciom skupioną uwagę, trzeba wyłączyć oba źródła zagłuszaczy.

Wyciszamy hałas, między innymi, ograniczając rozpraszające nas bodźce fizyczne. Kiedy próbujesz kogoś wysłuchać, musisz być w stanie spełnić dwa warunki: po pierwsze, rzeczywiście słyszeć wypowiadane słowa, po drugie zaś umieć się na nich skoncentrować. Jeśli twoje dziecko przychodzi do ciebie z jakąś pilną sprawą, logiczne jest, że musisz wyeliminować źródła emi­tujące hałas w pomieszczeniu, w którym przebywasz: wyłączyć telewizor, stereo czy wyjątkowo głośny klimatyzator. Pozbywa­nie się „rozpraszaczy” z otoczenia oznacza również odłożenie na bok ciekawej gazety czy książki, a także zaprzestanie pracy, jaką w tym momencie wykonujesz. W ten sposób uwalniasz się do słuchania.

Gdybym cię zapytał, co jest dla ciebie ważniejsze: telewizja czy dzieci, z pewnością bez namysłu odpowiedziałbyś „dzieci!”. Kiedy rozmawiasz z dziećmi, ale twoja uwaga co chwilę odpływa w stronę migających reklam na ekranie telewizora, to nie zna­czy, że twoje dzieci są dla ciebie nieważne. Oznacza to po prostu, że ulegasz rozproszeniu, kiedy otacza cię nadmiar bodźców. Taka jest zresztą natura telewizji: oderwać nas od normalnego życia i przykuć do siebie naszą uwagę atrakcyjnym obrazem i dźwię­kiem. Jednak dzieci inaczej interpretują twoje zachowanie. Kiedy widzą twoje oczy wpatrzone w ekran i słyszą kolejny raz pytanie: – Co mówiłeś? wyciągają z tego jeden wniosek: tatę bardziej inte­resuje promocja na nowy rocznik Chevroleta niż moje problemy.

Jeśli pozbędziesz się wszystkich fizycznych „rozpraszaczy”, nie tylko będziesz lepiej i uważniej słuchał, ale przede wszyst­kim twoje dzieci poczują się zachęcone do zwierzeń. One również bardzo łatwo ulegają rozproszeniu i zbaczają z klarownego toru swoich myśli. Jeżeli mają coś bardzo pilnego i ważnego do zako­munikowania, nie fundujmy im dodatkowej frustracji związanej z przerywaniem i ponownym nawiązywaniem waszej rozmowy.

Wyciszanie hałasu jest szczególnie istotne w sytuacjach, w których dziecko wyraźnie prosi o rozmowę z tobą. Kiedy sły­szysz sakramentalne pytanie – Tato, możemy porozmawiać? – twoją odruchową reakcją powinno być wyłączenie telewizora lub komputera. Wyłączenie telewizora jest dobre samo w sobie. Nie jest to interaktywne medium, nie można z nim porozmawiać, można tylko słuchać. Telewizor eliminuje z domu sztukę żywej, ciekawej rozmowy. Możesz być chętny, aby wyłączyć telewizor natychmiast, kiedy tylko dzieci zechcą z tobą porozmawiać, ale dzieci nie muszą o tym wiedzieć. Może być im trudno poprosić cię o chwilę rozmowy, kiedy telewizor jest włączony.

Cisza zachę­ca do zwierzeń

 

Ken R. Canfield, Siedem sekretów efektywnych ojców – fragmenty


fot. Krzysztof Słomka