Na straży radości

Uważam, że ojciec powinien być strażnikiem radości w domu – mówi na Forum Tato.Net Paweł Bochniarz, przedsiębiorca i doradca, ojciec 6 dzieci. – Konkretnie myślę na przykład o posiłkach domowych. Staramy się… – posłuchaj fragmentów wypowiedzi prelegenta Forum Tato.Net.

Posłuchaj fragmentów audio:

Radość w codzienności

Mam szóstkę dzieci. Właśnie niedawno obchodziliśmy z żoną  20. rocznicę ślubu. Wzajemnie się dopełniamy – jest tak, że geniusz kobiety świetnie sprawdza się w domu w zadaniach organizacyjnych.

Podam dwa przykłady, w których na pewno w jakiś sposób się  odnajdzie się niemal każdy mężczyzna. Pierwsza sprawa to wszelkiego rodzaju podróże. Nie wiem jak u was, ale moja żona zaczyna pakowanie dwa tygodnie przed wyjazdem. Jest gotowa tabelka i stopniowo przez dwa tygodnie pakuje. Wszystko musi być uprane, przygotowane i w odpowiedniej kolejności złożone. Ja tego nie rozumiem, ale nigdy nie żałuję, bo gdy pojedziemy na dłuższą wyprawę rodzinną, to nigdy niczego nie brakuje i niczego nie musimy szukać. Ja z kolei, gdy jechałem z synem w Góry Stołowe, zacząłem pakować się godzinę przed wyjazdem. Oczywiście, wielu rzeczy nie zabraliśmy, ale za bardzo nam to nie przeszkadzało.

Drugim przykładem są przyjęcia. Mamy dużą rodzinę i gdy wszyscy spotykamy się na święta, potrafi znaleźć się ponad dwadzieścia osób przy stole. Przed samą uroczystością wszyscy się krzątają, moja żona dyryguje, a my staramy się posłusznie wykonywać polecenia. Potem, oczywiście, wszystko jest odpowiednio przygotowane i gdy ktoś spróbuje przestawić coś na stole, spotyka go piorunujący wzrok mojej żony z jasnym przekazem: „Nie ruszaj tej serwetki!”. Wszystko musi być na swoim miejscu. W takich sytuacjach może dochodzić do napięcia, pojawienia się negatywnych emocji. Myślę, że ojciec – mąż świetnie uzupełnia żonę w takich sytuacjach.  W mojej rodzinie świetnie widać to przy wspólnych posiłkach. Staramy się, żeby ten czas był spędzany w radości, by nasz dom promieniał radością i był miejscem, do którego dzieci będą chętnie wracały. Chodzi o to, żeby za jakiś czas, kiedy wyjadą z domu, wspominały te chwile jako szczęśliwe. To w tym leży rola ojca. Mamy mniej talentu do skupiania się na szczególe, ale potrafimy ogarnąć całość i pomyśleć o atmosferze.

Radość i wiara

Ojcowie powinni być odpowiedzialni za radość, ponieważ to właśnie ona jest probierzem wiary. Jeżeli spojrzymy na świadectwa świętych, nie znajdziemy tam smutnej osoby. Jesus Urteaga napisał książkę „Wady świętych”, w której każdy rozdział poświęcony jest piętnowaniu konkretnej wady u konkretnego świętego. Jest i ostatni rozdział – „Wada, której nie znalazłem”. Ten rozdział traktuje o smutku. Nie zdarzyło mu się spotkać smutnego świętego.  Pan Jezus w przekazie Jana powiedział wyraźnie: „To wam powiedziałem, aby moja radość  w was była i aby  radość wasza była pełna” (J 15,11). To samo powtarzał  później św. Paweł– „radujcie się!” (Flp 4,4). Ta radość jest nam zadana. I my, jako strażnicy wiary w domu, powinniśmy być też odpowiedzialni za krzewienie radości.

Kiedy tej radości brakuje, to znaczy, że coś jest nie tak. Zacznijmy wtedy od siebie i sprawdźmy, czy tej radości nie brakuje w nas. Jeśli tak, to oznacza, że coś nas od Boga oddziela. To może być grzech, to może być niepokój, skupienie na sobie lub rzeczach, które nie są ważne. Dlatego dbajmy o swoją radość. Dbajmy o to, żeby dzieci widziały uśmiechniętego ojca. Nie kogoś, kto wraca do domu, ale nadal jest zaprzątnięty sprawami zawodowymi, tylko kogoś, kto jest szczęśliwy na myśl spotkania z dziećmi. Pielęgnujmy tę radość, niech to stanie się naszym nawykiem. Wykorzystujmy wszelkie okazje do tego, by ją budować.

Jeszcze jedna sprawa. Moje najstarsze dzieci weszły w wiek nastoletni, najstarsza córka ma szesnaście lat. To jest taki okres, kiedy one mocno szukają wartości w sobie. Bywa, że jej nie znajdują, zastanawiają się: „Czy ja jestem coś wart?”. Czasami są przytłoczone różnymi swoimi wadami, które odkrywają. Wówczas ojciec również powinien uczyć radości, która wynika z dystansu do siebie. Musimy się pogodzić z tym, że jesteśmy niedoskonali i mamy swoje wady. Że nie zawsze dotrzymujemy postanowień i że są wady, których nie potrafimy łatwo się pozbyć. Uczmy wtedy dzieci nabierać do tego dystansu. Pracować nad niedoskonałościami, ale nigdy nie popadać w zwątpienie. 

Zobacz też wideo:

Forum Tato.Net to doroczny, międzynarodowy kongres ojcowski, dający uczestnikom inspirację, wiedzę i możliwość wymiany dobrych praktyk. Edycja VI odbyła się w 2014 roku w Zabrzu pod hasłem „Bezpieczeństwo i troska”. Ze wszystkimi konferencjami tego Forum można zapoznać się tutaj.

Przeczytałeś? Działaj:

  1. Zadbaj o dobrą atmosferę w rodzinie, szczególnie podczas posiłków. 
  2. Przed przekroczeniem progu domu uśmiechnij się. Pokaż dzieciom i żonie, że cieszysz się na ich widok.
  3. Ucz dzieci radości polegającej na dystansie do siebie, swoich wad. Pomoże im to zbudować poczucie własnej wartości.
Paweł Bochniarz

Autor

Paweł Bochniarz

Przedsiębiorca, doradca. Obecnie jest Przewodniczącym Rady Nadzorczej Great Place to Work. Przez dwa lata był członkiem Zespołu Doradców Strategicznych Prezesa Rady Ministrów. Jego pasje to sport, edukacja, innowacje. Mąż Ani z 20-letnim stażem małżeńskim, ojciec 6 dzieci.

Zaangażowane ojcostwo znacząco wpływa na zmniejszenie przestępczości.

Współfinansowane ze środków ministerstwa