A mój tata jest strażakiem!

  • 29/12/2017

Mnie mundur pomógł zbudować autorytet wśród moich dzieci. Jestem ojcem trójki – mam 24-letnią córkę, 20-letniego syna i 12-letnią córkę. To właśnie dzieci, na podstawie tego co usłyszały ode mnie o strażakach, zbudowały mój autorytet w przedszkolu i w szkole. Chwaliły się: „mój tata jest strażakiem, on ratuje dzieci, gasi pożary!” Poważanie w oczach tych młodych ludzi miałem załatwione dzięki mundurowi. Lecz gdyby ktoś teraz kazał mi go zdjąć i usiąść w tłumie, zupełnie bym się nie wyróżniał. Nie jestem superbohaterem, spotykam te same problemy wychowawcze jak każdy, kto buduje rodzinę.

Mój dom zbudowałem razem z małżonką w oparciu o powierzenie swojego życia Jezusowi jako Zbawicielowi. Oddałem Jemu całe moje życie domowe i zawodowe. Uważam, że to był początek naszego sukcesu w małżeństwie. Ten moment, w którym obraliśmy kierunek i podjęliśmy decyzję, by przyjąć konkretne wartości, które są potrzebne naszemu małżeństwu, naszej rodzinie. Potem miałem to szczęście wskoczyć w mundur i wszystko się jakoś fajnie potoczyło. Nawiązując właśnie do mojego zawodu chciałbym opowiedzieć o pewnym zdarzeniu. O zdarzeniu, które spowodowało we mnie zwrot w spojrzeniu na ojcostwo.

Miałem wtedy dyżur domowy. Zostałem wezwany do pożaru mieszkania na czwartym piętrze. Cała rodzina zagrożona, więc jako oficer operacyjny musiałem być na miejscu zdarzenia. Podjeżdżając na miejsce spostrzegłem, że przez okno wylatywały fragmenty wyposażenia, więc wiedziałem, że już się tam nie pali, tylko strażacy robią porządek. Wchodzę więc już spokojnie do mieszkania, pytam strażaków co się stało. Był pożar, już opanowany, nic się nie dzieje. Przechodzę dalej i widzę mężczyznę koło pięćdziesiątki. Siedzi na fotelu, nogi ma zanurzone w wiadrze z wodą, a więc oparzenia. Pytam go co się stało.

„A no wie pan”, poczułem w tym momencie, że facet jest mocno splątany. „Żona mi nie dawała spokoju, więc postanowiłem w końcu zrobić tą boazerię. Wziąłem ten rozpuszczalnik, zacząłem nim tę boazerię czyścić. Potem mnie wkurzyłą jeszcze bardziej, więc trzasnąłem tym rozpuszczalnikiem o ziemię, papieros mi wypadł, zapaliło się i wyszło jak pan widzi”.

-„No to miał pan szczęście, że rodzinie się nic nie stało”

Myślałem, że jest to już koniec całej tragedii, jaka się w tej rodzinie wydarzyła. Niestety, ten najgorszy moment rozegrał się na parterze, wszystko miało miejsce na pięciu schodach.

W związku z tym, że pogotowie nie było w stanie tego człowieka znieść, bo przyjechało tylko dwóch ratowników, poproszono nas o pomoc, żeby go znieść. Znosiliśmy go w pozycji siedzącej – nie mógł chodzić, był oparzony. Szedłem za nimi i to, co zobaczyłem za zakrętem, kompletnie mnie zaskoczyło, wręcz powaliło. Jego cała rodzina od żony, przez duże dzieci aż po te najmłodsze, stała na schodach przy wejściu. Kiedy zobaczyli swojego ojca, zaczęli na niego bluzgać. „Ty taki…, a żeby cię…”. Wszystko co można usłyszeć o obcej osobie, której nienawidzimy, ten ojciec usłyszał.

To był moment zwrotny w moim życiu. Nigdy nie chciałbym doświadczyć czegoś takiego, czego doświadczył ten ojciec. Teraz, kiedy zajmuję się dziećmi, postanowiłem sobie, że nigdy nie doprowadzę do sytuacji, w której moje własne dziecko miałoby skierować do mnie takie słowa. Więc dużo uwagi poswięcam razem z małżonką, żeby poświęcić czas własnym dzieciom. Wskazać im właściwe drogi, właściwe relacje. Tu zawód nie ma znaczenia. To, że jestem strażakiem, czy policjantem, czy kucharzem, to nie ma nic wspólnego z wychowaniem dzieci. Trzeba być człowiekiem, mieć pełne wartości i umieć te wartości przekazywać. Nie jest łatwo. Doświadczam tych trudności – nasze dzieci, tak jak wszystkie, też się buntują. Jest to rzecz normalna. Więc jeżeli ktoś uważał, że jeśli założę mundur to z automatu będę miał autorytet, to faktycznie, może dla małych dzieci tak. Ale kiedy dzieci dorosną, zobaczą jaka jest rzeczywistość, że za mundurem można się schować. Dlatego dla nich chcę nadal pozostać sobą, tym samym Staszkiem, ojcem trójki dzieci.

Redakcja Tato.Net

Autor

Redakcja Tato.Net

Zaangażowane ojcostwo znacząco wpływa na zmniejszenie przestępczości.

Współfinansowane ze środków ministerstwa