Łatwiej przewrócić hełm na lewą stronę, czy zmotywować nastolatka?

  • 29/12/2017

Wysokie, porośnięte lasem wapienne wzgórze tętniło życiem mimo, że była już połowa października. Trzask łamanych gałęzi przedzierał się przez ciszę tego magicznego miejsca. Zespoły ze Szkoły Przetrwania Taty i Nastolatka ruszały do pracy by przetrwać noc.

– Tutaj zbudujemy – powiedział Artur

– Tutaj? – odparł tata

– Tak, zobacz tu jest równo i mamy sporo liści. Tam leżą suche gałęzie bukowe – wskazał ojcu palcem

Ich szałas był doskonały. Przez ostatnie pięć lat intensywnej pracy nie widziałem tak dobrze przygotowanego schronienia. Zbliżała się noc – miało padać. To nie była już zabawa na świeżym powietrzu polegająca na składaniu patyków w letni ukrop. Widziałem, że tego wieczoru Maciej był dumny z syna.

Następnego dnia zadaniem zespołów było wykonanie łuku z prawdziwego litego kawałka dębowego drzewa. To była ciężka i wymagająca praca. Przekazałem instrukcję krok po kroku. Ojcowie z synami zaczęli działać. Tym razem to Maciej pierwszy zabrał się do pracy.

– Chodź, potrzymaj mi tutaj! Artur, proszę cię! – powiedział głośno

– Dobra – odparł syn chwytając za pień drzewa kiedy ojciec wbijał kliny rozszczepiając materiał na pół.

Nie minęło piętnaście minut, a spotkałem Artura kręcącego się w pobliżu jak by czegoś szukał. Ojciec dzielnie walczył z kłodą łupiąc siekierą wewnętrzną stronę.

– Tak będzie dobrze Michał? Do którego momentu zebrać materiał? – zapytał mnie.

Określiliśmy kształt łuku i zakres dalszej pracy.

– Artur, no chodź pomóż mi! – wołał Maciej, ale zaraz zajmował się pracą na następny kwadrans, a syn robił swoje.

Spotkałem go jeszcze przy ognisku i zapytałem, dlaczego nie pracuje z tatą. Nie dostałem żadnej odpowiedzi, prócz przewracania oczami ku górze. Poprosiłem, by wrócił do niego.

Czas mijał i powoli musieliśmy kończyć łuki.

– Reszta to zadanie domowe, spotkajmy się za kwadrans pod spadochronem – powiedziałem wskazując w kierunku rozpiętego między drzewami spadochronu komandosów jednostek specjalnych.

Podsumowanie odbywało się w dwóch grupach. Zarówno młodzież jak i ojcowie mieli swojego trenera. Zapytałem ojców o to jak im się dziś pracowało. Część z nich była zadowolona z efektów współpracy z synami, jednak Maciej nie był. Jak myślisz, z czego to wynikało? Przecież pierwszy dzień poszedł im znakomicie! Ich współpraca i schronienie było wręcz doskonałe. Dlaczego?

Przychodzi taki dzień kiedy to dziecko staje się bohaterem. To dzień kiedy musisz jako ojciec zejść z piedestału i pozwolić mu przejąć inicjatywę. Dać przestrzeń nastoletniemu synowi, przestrzeń do myślenia i przestrzeń do działania. Schronienie było ewidentnie moderowane przez Artura. Chłopak sam wybrał rodzaj konstrukcji, miejsce i zaplanował z czego będzie schronienie. Ojciec tylko pomagał w zasadzie w budowaniu i wspierał jego pomysł, czasem służył radą. Syn czuł się odpowiedzialny za dzieło i za to żeby nie zmokli w nocy. To było ważne. Twój nastoletni syn chce robić rzeczy ważne, chce być odpowiedzialny za duże rzeczy!

Drugiego dnia ojciec sam przejął inicjatywę, syn został w cieniu decyzji i działań. Miał być tylko pomocnikiem. Ta rola mu nie odpowiadała, bo był gotowy na więcej. Co jeszcze wydarzyło się kiedy ojciec Artura pracował ciężko? Kręcąc się tu i tam ten młody chłopak skonstruował własny łuk. Nie znajdując ojca uważnego zaczął działać sam. Co motywuje młodzież do działania?  Odpowiedzialność za ważne rzeczy i poczucie sprawstwa, niezależność oraz brak kontroli zewnętrznej. To jest klucz do wyzwolenia motywacji wewnętrznej, wówczas Artur, tak jak podczas budowy szałasu, dałby z siebie wszystko. Dodam, że ojciec wyciągnął wnioski z tej lekcji i cała praca przy wykończeniu łuku spadła na Artura. Pewnie was to nie zdziwi, ale kiedy syn dostał wolną rękę faktycznie udało  im się zrobić wspaniały łuk! Maciej przeniósł lekcje na codzienność, a Ty tato czy jesteś gotowy? Czy jesteś gotowy dać pole do działania swojemu synowi ? Na ile pozwolisz mu robić ważne, męskie rzeczy i ponosić za nie odpowiedzialność ? Co blokuje cię przed przekazaniem inicjatywy twojemu dorastającemu synowi? Kiedy i w jaki sposób dasz mu do zrobienia rzeczy atrakcyjne i naprawdę męskie?

Przeczytałeś? Działaj:

  1. Przeanalizuj sytuację. Poszukaj obszarów, działań, obowiązków które mogą być dla twojego syna ciekawe, a w które go nie wpuszczasz.
  2. Zaproponuj synowi dwa nowe dla niego wyzwania:
    1. pierwsze dotyczące domu;
    2. drugie związane z czymś co jest dla niego atrakcyjne, a co wykonujesz poza domem. Może być to związane z twoim sposobem spędzania czasu wolnego.
  3. Zapytaj go czego chciałby cię nauczyć, co pokazać. Bądź otwarty na nowe doświadczenia związane z jego światem.
Redakcja Tato.Net

Autor

Redakcja Tato.Net

Zaangażowane ojcostwo znacząco wpływa na zmniejszenie przestępczości.

Współfinansowane ze środków ministerstwa