Kim jest kobienatek?

  • 29/12/2017

W tym tekście chcę przedstawić dwie zabawy bez udziału rekwizytów, w które się gra dla samej przyjemności, podwyższające nastrój, zwiększające poziom endorfin.

Pomidor.
Myślę że gra ta powstała w dziewiętnastowiecznej Anglii wraz z nowym i ożywczym prądem w poezji, który określony został mianem pure-nonsens, czyli czysty nonsens, bo kto mógłby wpaść na pomysł dopuszczenia jedynej możliwości odpowiedzi na wszystkie pytania świata brzmiącej właśnie: „pomidor”? Zatem – każdy gracz odpowiada „pomidor” na każde pytanie zadanie przez rywala, kto się roześmieje – traci punkt, kolejkę, cokolwiek. Tak naprawdę w tej grze właśnie największą radość daje „przegrywanie”. Mimo tej bezsensownej zasady, maksymalnej prostoty i nieistniejącej fabuły, ta gra stanowi dobry regenerator dla znudzonego dzieciaka. O ojcu nie wspomnę.

Kobienatek.
To kolejny przykład nieco abstrakcyjnej zabawy, jednak bazującej na konkretnym materiale budowlanym – to pomieszane sylaby. Liczba graczy dowolna, potrzebny rekwizyt – co najmniej jeden wiersz lub tekst piosenki znany przez każdego z graczy. Co najważniejsze – każdy może znać inny, nie jest to w tej „grze” żadną przeszkodą. Ustalamy kierunek, każdy w myślach przypomina sobie wierszyk lub tekst piosenki, jakim się posłuży i – zaczynamy. Zgodnie z ustaloną kolejnością każdy mówi po jednej sylabie swojego tekstu. Załóżmy że ja chcę powiedzieć wiersz „Lokomotywa”, moja żona „Wlazł kotek” a Franio kolędę „Przybieżeli do Betlejem”. To co usłyszy postronna publiczność naszego „występu” będzie brzmiało mniej więcej tak: „stowlazłprzy ikobie natekże stanali cjipłodo lotekbe”. Są co najmniej trzy elementy generujące dobrą energię w tej zabawie. Po pierwsze – pomimo że wydaje nam się, iż bardzo dobrze znamy swój tekst, okazuje się, że przypomnienie go w takim układzie może być nie lada wyzwaniem. Po drugie – w trakcie klejenia sylab okazuje się, że niektóre zbitki są tak zabawnymi wynalazkami lingwistycznymi, że nie sposób powstrzymać się od śmiechu. I po trzecie – widzimy bliskie nam osoby, które wydawałoby się znamy dobrze, a w takim zadaniu poznajemy je na nowo – może okaże się że ktoś z domowników skrywa w sobie talent aktorsko-poetycki?… Jedna z modyfikacji, którą stosujemy w naszych rozgrywkach, polega na tym, że z góry zakładamy z ilu sylab będą się składały nasze neologizmy, przykładowo – ten sam zestaw wspomniany przed chwilą w podziale na czterozgłoskowiec brzmiałby tak: „Stowlazłprzyi kobienatek, żestanali cjipłodolo”. I oczywiste pytanie nasuwające się na usta graczy: kim lub czym jest kobienatek? Dla kreatywnego zespołu graczy we wszystkie możliwe gry nie powinno to być żadnym problemem – możemy zadać sobie kolejne zadanie napisania prostego wierszyku o tym co robił dziś ów kobienatek. Do dzieła!

Redakcja Tato.Net

Autor

Redakcja Tato.Net

Zaangażowane ojcostwo znacząco wpływa na zmniejszenie przestępczości.

Współfinansowane ze środków ministerstwa