Dlaczego powinieneś współpracować z matką Twoich dzieci?

  • 28/12/2017

Jestem ojcem dwójki dzieci. Staram się codziennie angażować. Bawię się z nimi, myję, przewijam, czytam do snu i przytulam. Ostatnio nawet po uczestnictwie w warsztacie Tato.Net udało mi się wyrobić nawyk mówienia im codziennie ‘’kocham Cię”. Myślałem, że tą prostą instrukcję będzie można jak szablon stosować do każdego z moich dzieci niezależnie od płci i wieku.

Niekiedy miałem nawet myśl, że dałbym sobie z nimi radę samodzielnie. Wszystko było proste do momentu, gdy mój starszy synek zaczął mówić. Już od pierwszych głosek i sylab, które artykułował, przyszło zasadnicze pytanie. O co mu chodzi? Czego on chce? Dialog był dużo prostszy, gdy pozostawał na poziomie gestykulacji. Pewnego dnia podszedł do mnie i otworzył buzię. Patrząc na moją twarz mówił bardzo energicznie, jednocześnie gestykulując. Słuchałem go bardzo uważnie, potakiwałem głową, a jednocześnie zaczęła rosnąć we mnie niepewność i frustracja. Nie miałem zielonego pojęcia, o co mu chodzi. Zenit mojej konfuzji nastąpił, gdy skończył mówić. Wyraźnie oczekiwał mojej reakcji na to, co przed chwilą powiedział. Czułem się gorzej niż na egzaminie. Moja wiedza była zerowa. Zasługiwałem na dwóję. Wtedy usłyszałem „Tato, chodź, pokażę ci, co zbudowałem”. Podniosłem wzrok i zobaczyłem moją żonę, która patrzyła na mnie z uśmiechem. Poczułem ulgę. Mogłem spełnić pragnienie mojego dziecka i podziwiać dzieło jego rączek i kontynuować zabawę. Od tej pory przestałem być samowystarczalnym super-ojcem. Do tej pory relacja z moim dzieckiem była powierzchowna. Zostałem zaproszony przez moją żonę do pogłębienia więzi z synkiem, do nowego, fascynującego świata.

Wniosek był jednoznaczny: nie jestem w stanie zrozumieć mojego dziecka. Skoro jestem odpowiedzialny za jego wychowanie, muszę wejść w jego świat, by móc go przystosować do dorosłego życia. Skoro nie umiem go zrozumieć, nie będę w stanie realizować swojego ojcowskiego powołania. Aby dobrze wychować moje dzieci, przygotować je do czekających wyzwań, wpoić system wartości, który pozwoli im pozostać sobą, potrzebuję sojusznika, partnera, drugiego oficera, tłumacza. Sprawa jest prosta – konieczna jest trwała współpraca z moja żoną.

Matka jest pierwszą osobą, która wchodzi w dialog z dzieckiem. Od momentu poczęcia trwają w łączności. To ona pierwsza jest przy dziecku, gdy zaczyna bić mu serduszko, kształtują się mu rączki i nóżki, kiedy wykonuje pierwsze ruchy. Ojciec może „śpiewać do brzuszka”, głaskać, ale zawsze będzie „na zewnątrz” tej niesamowitej relacji, jaka trwa miedzy poczętym dzieckiem a jego matką. Po porodzie owa relacja nie zostaje przerwana, następuje jej kolejny etap. Choć dziecko płacze w taki sam sposób, matka wie, czy jest głodne, czy boli go brzuszek, czy raczej jest śpiące. Ojciec podobnie jak muzyczny ignorant, który rozróżnia tylko „grają albo nie grają”, słuchając swojego nowo narodzonego dziecka rozróżnia „płacze albo nie płacze”. Podobnie z kolejnymi etapami rozwoju dziecka. Aby Ojciec podobnie jak w okresie przed narodzeniem nie pozostał już na zawsze „na zewnątrz” tej relacji, musi wejść w świat dziecka. Trudno znaleźć pracę i urządzić się w kraju, którego języka się nie zna, tak jak trudno „urządzić się” w świecie dziecka, którego nie jest się w stanie zrozumieć.

Zadbaj o relację z matką twoich dzieci. Im lepiej będziesz się z nią dogadywał, tym łatwiej zrozumiesz swoje dzieci. Spędzaj z nią czas. Pytaj ją o dzieci: co danego dnia robiły, co im się udało, w czym poniosły porażkę. Proś ją, by na bieżąco objaśniała Ci zachowania Twojego dziecka i tłumaczyła to, co dziecko do Ciebie mówi. Ona naprawdę jest ekspertem w znajomości Waszej pociechy. Kolejnym nawykiem, jaki staram się wykształcić, jest zerkanie na moją żonę, gdy rozmawiam z moimi dziećmi. Wiem, że zaowocuje to w czasie, gdy dzieci wejdą w „trudny wiek”. Nastolatki niestety często nie mają żadnej relacji ze swoimi ojcami. Nie chciałbym, by taki stan rzeczy nastąpił w mojej rodzinie, dlatego dbam o dobre sojusznicze stosunki z matką moich dzieci.

Przeczytałeś? Działaj:

  1. Zadbaj o relację z matką Twoich dzieci.
  2. Spędzaj z nią czas.
  3. Pytaj ją o dzieci: co danego dnia robiły, co im się udało, w czym poniosły porażkę.
  4. Proś ją, by na bieżąco objaśniała Ci zachowania Twojego dziecka i tłumaczyła to, co dziecko do Ciebie mówi.
  5. Patrz na nią, gdy rozmawiasz z dziećmi.
Redakcja Tato.Net

Autor

Redakcja Tato.Net

Zaangażowane ojcostwo znacząco wpływa na zmniejszenie przestępczości.

Współfinansowane ze środków ministerstwa