Dlaczego powinieneś współpracować z pierwszym oficerem?

Jestem ojcem dwójki dzieci. Staram się być zaangażowany w ich codzienne sprawy. Bawię się z nimi, myję, młodsze przewijam, czytam do snu i przytulam. Ostatnio nawet, po warsztacie Tato.Net, udało mi się wyrobić nawyk mówienia im codziennie „kocham cię”. Czułem się, jakbym ogarnął instrukcję obsługi dziecka. Kiedyś nawet przeszło mi przez myśl, że dałbym sobie z nimi radę samodzielnie.

Tato, chodź, pokażę ci…

Wszystko było proste do momentu, gdy mój starszy synek zaczął mówić. Już od pierwszych głosek i sylab, które artykułował, przyszło zasadnicze pytanie: O co mu chodzi? Czego on chce? Dialog był dużo prostszy, gdy pozostawał na poziomie gestykulacji. Pewnego dnia podszedł do mnie i otworzył buzię. Patrząc na moją twarz, mówił bardzo energicznie, jednocześnie gestykulując. Słuchałem go bardzo uważnie, potakiwałem głową, a jednocześnie zaczęła rosnąć we mnie niepewność i frustracja. Nie miałem zielonego pojęcia, o co mu chodzi. Zenit mojej konfuzji nastąpił, gdy skończył mówić. Wyraźnie oczekiwał mojej reakcji na to, co przed chwilą powiedział. Czułem się gorzej niż na egzaminie. Moja wiedza była zerowa, zasługiwałem na dwóję. Wtedy usłyszałem: „Tato, chodź, pokażę ci, co zbudowałem”. Podniosłem wzrok i zobaczyłem moją żonę, która patrzyła na mnie z uśmiechem. Poczułem ulgę. Mogłem spełnić pragnienie mojego dziecka, podziwiać dzieło jego rączek i kontynuować zabawę.

Wniosek był jednoznaczny: sam nie jestem w stanie zrozumieć mojego dziecka. Skoro jestem odpowiedzialny za jego wychowanie, muszę wejść w jego świat, by móc go przystosować do dorosłego życia. Skoro nie umiem go zrozumieć, nie będę w stanie realizować swojego ojcowskiego powołania. Aby dobrze wychować moje dzieci, przygotować je do czekających wyzwań, wpoić system wartości, który pozwoli im pozostać sobą, potrzebuję sojusznika, partnera, pierwszego oficera, tłumacza. Sprawa jest prosta – konieczna jest trwała współpraca z moja żoną. Od tej pory przestałem być samowystarczalnym super-ojcem. Dzięki pomocy żony pogłębiałem więzi z synkiem, mogłem wejść do nowego, fascynującego świata.

Szczególna więź

Matka jest pierwszą osobą, która wchodzi w dialog z dzieckiem. Od momentu poczęcia trwają w łączności. To ona pierwsza jest przy dziecku, gdy zaczyna bić mu serce, kształtują się jego ręce, nogi, kiedy wykonuje pierwsze ruchy. Ojciec może mówić do brzuszka, głaskać, ale zawsze będzie „na zewnątrz” tej niesamowitej relacji, jaka trwa miedzy poczętym dzieckiem a jego matką. Po porodzie owa relacja nie zostaje przerwana, następuje jej kolejny etap.  Gdy dziecko płacze, matka szybciej odgadnie, czy jest głodne, czy boli go brzuszek, czy raczej jest śpiące. Ojciec, podobnie jak muzyczny ignorant, który rozróżnia tylko „grają albo nie grają”, słuchając swojego nowo narodzonego dziecka, wie jedynie, że ono „płacze albo nie płacze”. Podobnie z kolejnymi etapami rozwoju dziecka. Aby ojciec – podobnie jak w okresie przed narodzeniem – nie pozostał już na zawsze „na zewnątrz” tej relacji, musi wejść w świat dziecka. Trudno znaleźć pracę i urządzić się w kraju, którego języka się nie zna, tak jak trudno „urządzić się” w świecie dziecka, którego nie jest się w stanie zrozumieć.

Zadbaj o relację z matką twoich dzieci. Im lepiej będziesz się z nią dogadywał, tym łatwiej zrozumiesz swoje dzieci. Spędzaj z nią czas. Pytaj ją o dzieci: co danego dnia robiły, co im się udało, w czym poniosły porażkę. Proś ją, by na bieżąco objaśniała Ci zachowania Twojego dziecka i tłumaczyła to, co dziecko do Ciebie mówi. Ona naprawdę jest ekspertem w znajomości Waszej pociechy. Kolejnym nawykiem, jaki staram się wykształcić, jest zerkanie na moją żonę, gdy rozmawiam z moimi dziećmi. Wiem, że zaowocuje to w czasie, gdy dzieci wejdą w trudny wiek. Nastolatki, niestety, często nie mają żadnej relacji ze swoimi ojcami. Nie chciałbym, by taki stan rzeczy nastąpił w mojej rodzinie, dlatego dbam o dobre, “sojusznicze” stosunki z moją żoną wobec naszych dzieci.

Przeczytałeś? Działaj:

  1. Okazuj szacunek mamie Twoich dzieci – niezależnie od sytuacji.
  2. Spędzaj żoną czas, budujcie relację opartą o szacunek i wzajemne oddanie.
  3. Pytaj ją o dzieci: co danego dnia robiły, co im się udało, w czym poniosły porażkę.
  4. Proś ją, by na bieżąco objaśniała Ci zachowania i słowniczek dziecka.
  5. Gdy rozmawiasz z dziećmi, zerkaj na nią od czasu do czasu – może mieć coś dla Ciebie ważną podpowiedź.

Autor

Michał Bator

Mąż Anny, tata trójki: Andrzeja, Jana i małego człowieka w drodze. Z wykształcenia prawnik, z zamiłowania - gitarzysta i fan jazzu. Główny koordynator Warsztatów Tato.Net.

Zaangażowane ojcostwo znacząco wpływa na zmniejszenie przestępczości.

Współfinansowane ze środków ministerstwa