Czy powinieneś być duchowym przewodnikiem dla swojego dziecka?

  • Dodano: 23 czerwiec 2016

0002Jest to jak najbardziej zrozumiałe, że ojcowie nie czują się pew­nie, jeśli chodzi o życie duchowe dzieci. Otacza nas mnóstwo osób, które wydają się dużo lepiej przygotowane do asystowania naszym dzieciom w duchowym rozwoju.

Bardzo skuteczni w pracy ze starszymi dziećmi i nastolatkami są na przykład księża i świeccy zajmujący się prowadzeniem rozmaitych wspólnot młodzieżowych. Patrzysz na swoje dzieci, otaczające młodego człowieka w T-shircie z napisem „Jezus to jest Gość!”. Jego palce szarpią struny gitary, a po chwili rozlegają się dźwięki rockowej pieśni chwały. Wydaje się, że ma on wyjątkowy dar porozumienia z dziećmi, które są w najtrudniejszym wychowaw­czo wieku. Taki młody ksiądz, czy lider wspólnoty, potrafi wpleść osobę Jezusa Chrystusa w najtrudniejsze problemy, z jakimi zma­ga się współczesny nastolatek: presję rówieśniczą, przymus uma­wiania się z dziewczynami, narkotyki, alkohol i tym podobne. Dziękujemy Bogu za tych młodych zapaleńców i za wspaniałą pracę, jaką wykonują – ale czy zwalnia nas to z naszych powinności?

A może zrobią to nasze żony? Nie wiem, jak nam się to udało, ale wielu z nas pojęło za żony wyjątkowe, pobożne i dziel­ne niewiasty. Kiedy się je obserwuje, są niezwykłe: wydaje się, że mają jakąś wyjątkową łatwość nawiązywania bardzo osobistej, intymnej relacji z Jezusem oraz niesłychane rozeznanie w ducho­wych potrzebach dzieci. Patrzymy, jak się modlą. Kiedy wracamy z pracy, zauważamy, że ich kalendarzyk z czytaniami jest otwarty na dzisiejszej dacie, a to oznacza, że znalazły czas na przeczytanie i krótkie rozważanie Słowa Bożego. Co więcej – potrafią to wszyst­ko przekazać dzieciom. Siadają z dziećmi na kanapie i czytają im biblijne opowieści: o Mojżeszu w sitowiu, o Noem, o Józefie i jego tęczowym płaszczu. Generalizując: zwykle kobiety są bardziej ukierunkowane na relacje, podczas kiedy mężczyźni mocniej skupiają się na konkret­nym zadaniu do wykonania. Dlatego właśnie chrześcijańskie ko­biety łatwiej nawiązują bliską więź z Bogiem, zaś chrześcijańscy mężczyźni wypełniają po prostu swoje religijne obowiązki.

Jeśli Pan Bóg pobłogosławił nas wyjątkowymi żonami, to nie znaczy, że możemy usiąść z założonymi rękami, ciesząc się, że duchowe przewodnictwo naszej rodziny spoczywa w rękach najbardziej uduchowionej osoby. Łatwo jest poczuć się zniechęconym czy onieśmielonym, a jeszcze łatwiej jest oddelegować dbałość o du­chowy rozwój dzieci w ręce ich matek. Jednak naszym ojcowskim obowiązkiem jest podjęcie roli duchowego przywódcy swojej rodziny. Dziękuj Bogu za swoją wierną żonę i za wspaniałego księdza pracującego z młodzieżą w twojej parafii – dzięki nim twoja rola duchowego przewodnika rodziny będzie dużo łatwiej­sza. Jednak obecność i praca tych wspaniałych osób nie sprawia, że twoje zadnie staje się niepotrzebne czy mniej istotne. Musisz stać się częścią tego zespołu. Bóg przygotował dla ciebie parę na­prawdę ważnych spraw do załatwienia.

Aby poradzić sobie z duchowym wyekwipowaniem dzieci, musisz sobie odpowiedzieć na cztery podstawowe pytania: Jak ważny jest dla ciebie duchowy i religijny rozwój two­jego dziecka? Czy przewodzenie rodzinie jako duchowy przywódca, jest dla ciebie priorytetem? Jakimi cechami Bóg cię obdarzył, abyś nadawał się do peł­nienia tej roli? Gdzie możesz zdobyć odpowiednią wiedzę i formację, aby dobrze wypełniać to zadanie w przyszłości?

Oczywiście, wiele rodzin zapewnia dzieciom duchowe wyposaże­nie, tyle że stoją za tym dzielne matki, obserwowane z zachwy­tem przez swoich mężów. Ale tak, jak dom łączy się z Kościołem w duchowym łańcuchu, tak samo mąż musi połączyć się z żoną. Zbyt często ojciec okazuje się tym brakującym ogniwem ducho­wego łańcucha. Ojcowska odpowiedzialność w tym zakresie może nas przy­tłaczać, ale powinniśmy być pewni, że Bóg odpowiednio nas wyposażył, abyśmy byli w stanie ją udźwignąć. Musimy prze­ciwstawić się naszej pozornej nieudolności, jaką odczuwamy na myśl o duchowym prowadzeniu rodziny. Kiedy pewnego dnia staniesz przed Bogiem, możesz być pewien, że od razu zapyta cię o twoje dzieci.

 

Ken R. Canfield, Siedem sekretów efektywnych ojców – fragmenty

 


fot. fairuz othmanflickr(CC BY 2.0)