„To była pestka w porównaniu z kierowaniem rodziną”. Jak prawnik, dziennikarz i żołnierz dbają o swoją wolność?

„Łatwiej dowodzić tysiącami żołnierzy, niż wychować jedno, dwoje, czy troje dzieci” – to słowa pułkownika Pawła Wiktorowicza. Dlaczego wyzwanie jest tak duże? Pewnie dlatego, że bycie dobrym tatą to przede wszystkim walka o własną wolność. Przeczytaj, jak o swoją codzienną wolność dbają trzej doświadczeni ojcowie: prawnik, dziennikarz i żołnierz. Każdy z nich przekonał się, że dyscyplina wobec samego siebie ma ogromne znaczenie w pełnieniu roli taty.

 

 

Zbigniew Korba, prawnik, partner w Deloitte Legal, 100-osobowej kancelarii prawnej:

Jeżeli chcemy być wolni, to znaczy, że chcemy być wolni dla swoich żon i swoich dzieciWolni od tego, co zabiera nam czas. Być może wolni od zbyt intensywnej i długiej pracy? Może wolni od jakichś uzależnień? A może wolni od spędzania zbyt długiego czasu z kumplami? A zatem – aby być wolnym, trzeba zachować dyscyplinę. 

Kiedyś modne było pojęcie jakości czasuPamiętam taką sytuację: byłem młodym prawnikiem, siedziałem w biurze, godzina dość późna, pracowaliśmy nad ważną transakcją. Koleżanka przekonywała mnie: „Nie szkodzi, że przez cały tydzień nie ma mnie w domu, ponieważ w sobotę jakość czasu spędzanego z dzieckiem będzie znakomitą rekompensatą. Otóż nie. Jest pewna ilość czasu, którą ojciec musi spędzać ze swoimi dziećmi. 

Istnieje świetna zasada: bądźmy na tyle zdyscyplinowani, żebyśmy maksymalnie wykorzystywali czas w pracy. Po co? Aby mieć więcej czasu dla naszych bliskich. Jest pewna krytyczna ilość czasu, którą mieć musimy. Im więcej dyscypliny zachowujemy, tym więcej mamy wolności. 

 

Rafał Porzeziński, dziennikarz, pracuje w Radiowej Jedynce, przez dwa lata był jej dyrektorem. W TVP1 prowadzi program „Ocaleni”, pełnił równiej funkcję dyrektora, ojciec trzech córek:

Zdarza się nam nie być ani wolnymi, ani myślącymi, jednak nie tracimy przez to człowieczeństwa. (…) Nie chodzi tylko o okres prenatalny, czy koniec naszego życia, ale też moment, gdy brniemy w uzależnienia. Człowiek jest osobą zdolną do wolności i myślenia, ale nie zawsze z tego korzysta. W tym kontekście, dyscyplina jest dla nas nadzieją. Człowiek jest przecież zachłannym poszukiwaczem szczęściajednak często szuka go w tym, co wygodnie, a nie tam, gdzie ono faktycznie jestDyscyplina pomaga robić to co mądre, zamiast tego co wygodne. Dopiero wtedy można smakować wolności, gdy poddajemy się pewnej dyscyplinie. (…) Kierowałem sporymi firmami – Radiowa Jedynka to jest dziewięciuset współpracowników. To była pestka w porównaniu z kierowaniem rodziną oraz drobiazg w porównaniu z kierowaniem samym sobą. 

 

Uczestnicy panelu podczas wiosennej edycji Forum Tato.Net. Od lewej: Grzegorz Grochowski (trener Tato.Net), Zbigniew Korba (prawnik), Rafał Porzeziński (dziennikarz), Paweł Fijałkowski (przedsiębiorca), płk Paweł Wiktorowicz (żołnierz).

Pułkownik Paweł Wiktorowicz, służy w Wojsku Polskim w Dowództwie Wojsk Obrony Terytorialnej, odpowiada za szkolenia pododdziałów Wojsk Obrony Terytorialnej, ojciec trojga dzieci:

Jestem człowiekiem „zniewolonym” od 19 roku życia, bo w tym właśnie wieku wstąpiłem do armii. Moi rówieśnicy pukali się wtedy w głowę, uważali, że nigdy nie zaznałem wolności i na zawsze ją tracę. Niestety niektórych z nich już nie ma na tym świecie. Inni byli wolni do tego stopnia, że do dziś siedzą pod sklepem, prosząc o dwa złote. A zatem teoretycznie nie mam pojęcia o wolności, dlatego powiem o dyscyplinie 

Jedynie człowiek zdyscyplinowany, ma szansę być wolny. Wolności nikt nam nie da. (…) Gdy żołnierze mnie chwalą, prawdopodobnie mają w tym jakiś interes. To może być szczere, ale może też być nieszczere. Z dziećmi jest inaczej – dziecko od razu powie ojcu prawdę. (…) Łatwiej dowodzić tysiącami żołnierzy, niż wychować jedno, dwoje, czy troje dzieci. Na pewno. (…) Gdy moja córka była w wieku gimnazjalnym, wszystkie metody wychowawcze, które sprawdzały się na setkach ludzi, okazały się nietrafione.