Biolodzy potwierdzają: nieobecność ojca szkodzi zdrowiu dzieci

  • Dodano: 18 sierpień 2017

Dzieci, które we wczesnym okresie przeżyły rozłąkę z ojcem (np. wskutek jego śmierci, pobytu w więzieniu lub rozwodu/separacji rodziców), są poddane działaniu stresujących czynników. Powszechnie wiadomo, że mogą one skutkować problemami wychowawczymi, psychicznymi, a nawet somatycznymi. Jednak niedawno opublikowane badania* wskazują, że nieobecność ojca negatywnie odbija się na dziecku nawet na poziomie komórkowym.

 

 

Zespół naukowców (m.in. z renomowanego Princeton University) badał chromosomy, czyli struktury zawierające materiał genetyczny komórki. Uczeni szczególnie wnikliwie analizowali telomery – ochronne końcówki chromosomów. Są one o tyle istotne, że skracają się w miarę kolejnych podziałów komórki, a kiedy stają się za małe, komórka traci zdolność dalszego podziału. Z tego względu niektórzy przyjmują długość telomerów za wskaźnik procesu starzenia się komórek, czy wręcz ogólnego stanu zdrowia danej osoby.

Naukowcy zaobserwowali ścisłą zależność pomiędzy utratą ojca a prawidłowym funkcjonowaniem komórek dzieci, którego miarą jest właśnie długość telomerów. Telomery dziewięciolatków, które na jakimś etapie dzieciństwa doświadczyły nieobecności taty, są średnio o 14 procent krótsze niż u ich rówieśników z obydwojgiem rodziców. Najbardziej negatywnie na rozłąkę reagują na poziomie komórkowym chłopcy, zwłaszcza jeśli oddzielenie od ojca nastąpiło w ciągu pierwszych pięciu lat życia. Nie bez znaczenia jest także przyczyna utraty kontaktu – telomery najsilniej skracają się u tych dzieci, których ojcowie zmarli.

Zespół badawczy podkreśla doniosłe znaczenie zaobserwowanych zależności. Skoro oddzielenie ojca od dzieci przynosi tak wymierne – negatywne! – konsekwencje dla ich zdrowia w postaci zaburzonych funkcji komórkowych, to należy zrobić wszystko, żeby minimalizować szkody spowodowane rozłąką. Przykładowo, w przypadku ojców osadzonych w więzieniu kluczowe znaczenie będzie miało objęcie ich rodzin odpowiednią opieką psychologiczną. Jest to zresztą wskazówka o charakterze systemowym: utrata kontaktu z ojcem jest dla dzieci dodatkowym czynnikiem ryzyka w porównaniu do pozostałych małych pacjentów, więc łagodzenie jego skutków powinno być traktowane priorytetowo przez cały system ochrony zdrowia.

Warto zwrócić uwagę także na bardziej osobisty wymiar badań amerykańskich. O ile oddzielenie od dzieci w wyniku śmierci jest wypadkiem losowym, o tyle na wiele innych przypadków zerwania tej cennej więzi (zwłaszcza w wyniku rozwodu) mamy wpływ. Jeśli „skracanie telomerów” wydaje się zbyt naukowym pojęciem, wystarczy w swoich decyzjach kierować się dobrem dziecka.

__________________________________________

*Źródło: www.princeton.edu/news/2017/07/18/