Audyt ojca nastolatka, cz. II – o emocjach, Twoich i Twoich dzieci

  • 28/12/2017

Jedną z najbardziej powszechnych przypadłości rodziców nastolatka jest kumulacja negatywnej pamięci emocjonalnej.

Sprzyja ona pojawianiu się w sytuacjach trudnych zjawiska tzw. porwania emocjonalnego, czyli stanu, w którym gwałtowne emocje, wyłączają naszą racjonalną ocenę sytuacji. Zdarzają się nam wtedy nieadekwatne do sytuacji i niemożliwe do opanowania wybuchy wściekłości na nasze potomstwo.

1. Najprostszym sposobem na ocenę stanu naszej pamięci emocjonalnej jest obserwacja tzw. myśli automatycznych.
Spróbuj w sytuacji bezkonfliktowej (siedzisz na kanapie, Twoje dziecko nic od Ciebie nie chce, Ty nie masz w pamięci jeszcze świeżych jego wybryków i prowokacyjnych odzywek), słowem możesz, obserwując je ze spokojem, bez emocji analizować, jaki rodzaj myśli przychodzi Ci do głowy w jego obecności. To samo staraj się uchwycić, kiedy np. wchodzisz do pokoju nastolatka i widzisz tam ten rodzaj „porządku”, którego nie da się nazwać żadnym kulturalnym słowem. Wszystkie te negatywne emocje, obrazy i myśli, które uda Ci się w tych momentach wychwycić, są często przekonaniami odzwierciedlającymi nasze najgłębsze postawy emocjonalne na temat nas samych i naszych dzieci. Mają one to do siebie, że kiedy stają się „automatyczne”, czyli pojawiają się niezależnie od okoliczności na sam widok naszego dziecka lub skutków jego działań, lub zaniedbań, to zaczynają się dalej same potwierdzać. Kiedy np. uważasz, że Twoje dziecko Cię stale lekceważy albo demonstracyjnie terroryzuje swoją złością, to zaczynasz bacznie obserwować wszystkie jego zachowania, szukając najmniejszej choćby oznaki świadczącej o tym, że masz rację. Łatwo wtedy ignoruje się jakikolwiek akt uprzejmości czy dobroci z jego strony, który obalałby ten pogląd. Ten rodzaj myśli stawia w stan pogotowia nasz układ nerwowy, a ich nasilenie powoduje coś w rodzaju „zatopienia”, czyli samoutrwalającego się stanu częstych porwań emocjonalnych, których skutków w postaci bólu i wściekłości nie sposób się potem pozbyć.

2. Fizjologicznie stan taki charakteryzuje się wzrostem liczby uderzeń serca na minutę ponad stan spoczynku. Już przekroczenie o 10 czy 20 liczby uderzeń (stan spoczynku to ok. 80 uderzeń u kobiet i 70 u mężczyzn) powoduje, że organizm zaczyna pompować adrenalinę, czyli hormon walki lub ucieczki. Ambitny ojciec, który chciałby panować nad swoimi porwaniami emocjonalnym w kontaktach z dzieckiem, może nauczyć się śledzić, mniej więcej co pięć minut, np. w trakcie trudnej dyskusji z nastolatkiem, swój puls (przykładając palec do tętnicy szyjnej, taki gest może pozostać zupełnie niezauważony). Wzrost pulsu, w krótkim czasie o powiedzmy 10 uderzeń na minutę wskazuje, że sytuacja idzie w stronę porwania emocjonalnego i lepiej, na co najmniej 20 minut, przerwać rozmowę i wrócić do niej na spokojnie po tym czasie. Sztuka uspakajania emocji jest podstawową umiejętnością życiową, a nasze dzieci uczą się uspokajać swoje emocje traktując się w taki sam sposób, w jaki my je traktujemy. Lepiej więc pracować w tym względzie nad sobą. Dawanie upustu negatywnym emocjom w kontaktach z nastolatkiem znacząco utrudnia relację.

Redakcja Tato.Net

Autor

Redakcja Tato.Net

Zaangażowane ojcostwo znacząco wpływa na zmniejszenie przestępczości.

Współfinansowane ze środków ministerstwa