7 kroków do lepszych rozmów z dziećmi

Dlaczego to jest trudne?

Jak większość ojców marzysz pewnie o spokojnej, głębokiej rozmowie ze swoimi dziećmi. A jednak bardzo często nasze szczere chęci przeradzają się w trudne dyskusje. Dlaczego tak się dzieje? Po pierwsze warto zadać sobie podstawowe, niemal filozoficzne pytanie: czy lepiej jest słuchać, czy mówić? Gdybyśmy zastanowili się, czy w minionym tygodniu więcej mówiliśmy do naszych dzieci, czy ich słuchaliśmy, myślę że większość z nas odpowiedziałaby, że jednak to pierwsze. Wydaje nam się, że wychowywać nasze dzieci, to mówić do nich, tłumaczyć, upominać, zachęcać, proponować itd. A teraz kolejny eksperyment myślowy: wyobraź sobie najbardziej wartościową rozmowę ze swoim przyjacielem. Czy widzisz kogoś, kto cały czas mówi – nawet bardzo ciekawie – ale prawie Cię nie słucha? Myślę, że niewielu osobom przyszedł do głowy taki obraz. Pewnie większość z nas wyobraziła sobie przyjaciela wsłuchanego w nasze troski lub marzenia. Chcę Cię zachęcić do codziennego malowania takiego obrazu.

 

Rozmawiać znaczy słuchać

 

Sądzę, że możemy wychowywać nasze dzieci, więcej ich słuchając, niż mówiąc do nich. Mark Goulston, autor książki Po prostu słuchaj, twierdzi, że ludzie dzielą się na trzy grupy: biorców, handlarzy i dawców. Biorcy cały czas mówią i zabierają Twój czas. Handlarze słuchają Cię tylko po to, aby za chwilę powiedzieć coś, co wydaje im się ważne. I wreszcie dawcy – to ludzie, którzy bezinteresownie dają Ci swój czas, po prostu Cię słuchając. Kim jesteś wobec swoich dzieci – dawcą, biorcą czy handlarzem? Myślę, że powinniśmy uczyć się, jako ojcowie, bycia dla naszych dzieci dawcami czasu i zainteresowania. Dlaczego? Widzę tutaj kilka korzyści. W ten sposób możemy ograniczyć ich bunt wobec nas, dorosłych, zbudować z nimi trwałą więź, podnieść ich samoocenę, a także – a może przede wszystkim – poznawać ich świat.

Jak to robić? Paradoksalnie słuchanie innych nie jest umiejętnością prostą ani powszechną. Z pomocą przychodzi tutaj znowu Mark Goulston, podając kilka wartościowych wskazówek.

1. Opanuj swoje emocje.

Ten truizm jest szalenie trudny do wprowadzenia w życie, szczególnie w sytuacjach konfliktowych. Wielu osobom pomaga przygotowanie do rozmowy przez ćwiczenia relaksujące, ale musisz znaleźć swoją własną drogę do okiełznania emocji.

2. Zaakceptuj sytuację.

Tę zasadę pomógł mi zrozumieć mój osiemdziesięcioletni tata. Kiedyś rozmawiałem z nim o swojej córce. Po kolejnym spięciu powiedziałem, że kompletnie już sobie z nią nie radzę. Tata popatrzył na mnie i powiedział jedno zdanie, które bardzo mi pomogło: „Zuza jest, jaka jest, inna nie będzie”. W tym zdaniu tkwi głęboka mądrość: nie na wszystko masz wpływ, pewne rzeczy są poza twoją kontrolą; możesz się na to złościć, ale niewiele to zmieni.

3. Wczuj się w sytuację drugiej osoby.

Wydaje mi się, że ta sugestia jest szczególnie ważna w sytuacji, kiedy nasze dzieci zrobiły coś mało chwalebnego. Kiedy na przykład dowiadujemy się, że nasz syn pobił kolegę, okłamał nauczycielkę, ukradł coś itd. Pierwsza interwencja rodzicielska, która nasuwa się nam na myśl, to pewnie ojcowskie kazanie w stylu „nie powinieneś, jak mogłeś, masz szlaban, powinieneś się wstydzić”. A jak zachowałoby się nasze dziecko, gdyby zamiast kazania otrzymało od nas pytanie „co takiego się wydarzyło wcześniej, że zakończyło się tak przykro? Opowiedz mi o tym proszę, chcę zrozumieć, jak to się stało”. Jeżeli chcemy, aby nasze dzieci okazywały empatię innym, pokażmy im to na własnym przykładzie.

4. Pomóż rozmówcy odetchnąć.

Bardzo bym chciał, żeby moje dzieci, przychodząc do mnie ze swoimi trudnościami i problemami, były przekonane, że otrzymają ode mnie porcję spokoju, wsparcia i właśnie oddechu. Myślę, że pomoże im to dużo bardziej niż wszelkie moje rady, wyrzuty czy osądy.

5. Bądź bardziej zainteresowany niż interesujący.

Staraj się ograniczać swoje ego. Rozmawiając z dziećmi, mniej eksponuj swoje poglądy, doświadczenia, a bardziej prowokuj dzieci do opowiadania o ich życiu.

6. Dysonans zostaw za drzwiami.

Jeśli twoje dziecko nie traktuje Cię tak, jak to sobie zaplanowałeś/wymarzyłeś, to trudno; pogódź się z tym. Wyobraź sobie, że zapraszasz swojego syna na wspólną wyprawę w góry i marzy ci się poważna „męska rozmowa” na szlaku, a on znudzony stwierdza, że nigdzie się nie wybiera, bo woli spędzić czas, oglądając filmy na YouTube. Każdy by się zdenerwował, a jednak Goulston stwierdza, że warto wtedy ograniczyć swoje oczekiwania typu „powinien docenić, jakiego ma świetnego ojca”. Do niczego to nie prowadzi, a tylko zwiększa naszą frustrację i na pewno nie pomaga w udanej komunikacji.

7. Kiedy wszystko jest stracone odsłoń się.

Czy wyobrażasz sobie sytuację, kiedy przyznajesz się dziecku do własnej bezsilności, porażki, trudności? Goulston uważa, że w pewnych sytuacjach można w ten sposób przełamać impas w relacjach. Proponuje nawet konkretną technikę: przedstaw trzy powody dla których ciężko się z Tobą porozumieć. Jak sądzisz, jak zachowałoby się Twoje krnąbrne dziecko, gdyby coś takiego od Ciebie usłyszało?

 

Po co to wszystko?

Być może zastanawiasz się: „po co to wszystko robić? Pewnie moje dziecko i tak tego nie doceni, a ja nie przekażę mu żadnych wartości, w które wierzę”. Mark Goulston twierdzi, że im bardziej my będziemy słuchać naszych dzieci, tym większą szansę mamy na to, że one zaczną słuchać nas. Dlaczego? Odpowiedzialne za to są neurony lustrzane, czyli grupy komórek nerwowych aktywowane poprzez obserwowanie danej czynności u innych. Według tej teorii im więcej zainteresowania komuś okażemy, tym więcej tego samego od niego otrzymamy. Działa tutaj zasada wzajemności. Co to dla nas oznacza? Jeżeli chcemy nauczyć czegoś nasze dzieci i chcemy, aby one nas słuchały, to pierwszym krokiem powinno być słuchanie ich. Podsumowując, chcesz coś powiedzieć swojemu dziecku i chcesz, aby to przyjęło? Zacznij od słuchania, to będzie najlepsza inwestycja w udaną i efektywną więź!

Przeczytałeś? Działaj:

  1. Zastanów się, jak stosujesz powyższe zasady. Wybierz jedną z nich, którą chciałbyś wdrożyć i zrób plan tego wdrożenia: ustal, jakie konkretne działania podejmiesz w tym celu i kiedy to zrobisz.
  2. Przypomnij sobie ostatnią trudną rozmowę z Twoim dzieckiem. Jak mogłaby ona wyglądać, gdybyś więcej słuchał?
  3. Poćwicz wzajemne słuchanie ze swoją żoną.
  4. Jeśli komunikacja z Twoją córką jest dla Ciebie wyzwaniem, przemyśl udział w spotkaniu Tato&Córka.
Michał

Autor

Michał Wroński

Psycholog, trener, coach. Główne zainteresowania zawodowe to budowanie kapitału społecznego. Stale współpracuje z Fundacją Rozwoju Dzieci, Inicjatywą Tato.Net oraz Fundacją Civis Polonus. Pracuje dla organizacji biznesowych, państwowych oraz pozarządowych. Szczęśliwy mąż Joanny, tata Jana i Zuzy.

Zaangażowane ojcostwo znacząco wpływa na zmniejszenie przestępczości.

Współfinansowane ze środków ministerstwa